A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Jestem bardzo rozczarowany. Fatalne nagłośnienie...czy nikt nie wiedział, że będą śpiewane utwory solo? Te dwa małe głośniki miały objąć całą przestrzeń?! Soliści nie mieli odsłuchu, nie słyszeli jak fałszuja i nie mówią końcówek!!! Galeria zmiotła chór swoją wielkością i słabą akustyką. Otwarcie koncertu było niesamowicie słabe....jedyny w miarę przyzwoicie wykonany utwór, to Cykady na cykladach. JEDYNIE!! Pani Wanda robiła wszystko, żeby zatuszować słabe wykonania, robiła to świetnie, ale...
To był wybitnie słaby koncert, a szkoda, bo jubileusz 30lecia pracy zobowiązuje!
O widzę jakieś grubsze wewnętrzne zgrzyty tam macie. Chyba bierzesz mnie za kogoś kim nie jestem. Nie jestem i nigdy nie byłem w Cantacie. Przyszedłem na słowne zaproszenie znajomych. Pisałem z perspektywy słuchacza, który nigdy wcześniej nie słyszał tego chóru. Słyszałem za to wiele innych chórów w innych miejscach polski więc mam porównanie. Rozumiem, że można żyć w błogim śnie o swoim profesjonaliźmie. No cóż, miłych snów.
Chórzyści wiedzą, że nie są profesjonalistami. Lubią śpiewać i dają tym radość wielu ludziom. Wkładają w to wiele pracy i serca. Należą się im za to wielkie brawa. Dla mnie koncert był wyjątkowy. Podobało mi się.
Niestety ale troche musze sie zgodzic z "hejterami" chociaz ja osobiscie jestem fanka chóru. Na jubileuszowym koncercie spodziewałam sie repertuaru berdziej "przekrojowego", takiego który prezentowałby wasza prace na przestrzeni tych lat, a wy poszliscie tylko w utwory rozwrywkowe. Zabrakło mi klasycznych utworów chóralnych, ktore tak pięknie spiewacie po łacinie. Rzeczywiscie słabo było słychać i niektorzy solisci darli sie do mikrofonu, widocznie równiez się nie słyszeli. Super by było gdyby osoba prowadzaca koncert bardziej skupiła sie na Cantacie i na anegdotach/ historiach z "jej 30 letniego życia", chyba Pani Wanda była troche zbyt eksperyjna jak na taką podniosłą uroczystość. No szkoda, wyszłam troche rozczarowana.
@adgjl - Szanowny Panie, to bardzo nieeleganckie krytykować osoby które w swojej odwadze potrafią wystąpić publicznie. Z pewnością złośliwe potępianie z zachowaniem anonimowości jest łatwiejsze. Chór Cantata skupia w swoich szeregach miłośników społecznych, nie zawodowców ale amatorów z wolnego wyboru. To ludzie którzy w swojej pasji raczej są wzorem do naśladowania niż potępiania. Nie ograniczając się do stereotypów zaskakują wciąż nowymi propozycjami i interpretacjami. Nie przypadł Panu do gustu repertuar ? No cóż, trudno zadowolić każdego. Zapraszam zatem do Gdańska na występ Capelli Gedanensis, gdzie soprany na pewno wybrzmią idealnie w repertuarze Jana Sebastiana Bacha. Jeśli jednak i to Pana nie usatysfakcjonuje to ostatecznym lekarstwem pozostaną coroczne warsztaty organizowane na Przystanku Woodstock gdzie prowadzone są warsztaty terapeutyczne dla internetowych hejterów.
@LePetitPrince - Drogi "Mały Książe", książęce fochy Waszej mości są trochę przesadzone. Doskonale zdaję sobie sprawę, że osoby w chórach amatorskich (przynajmiej większość z nich) doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że profesjonalistami nie są, mają do siebie odpowiedni dystans i odrobina krytyki nie wzbudza w nich świętego oburzenia. Odrobina krytyki to nie hejt. NIe jestem też szczególnym melomanem (o co zostałem posądzony), ale słuch muzyczny jeszcze mam i słyszę kiedy ktoś śpiewa czysto a kiedy nie. Chór przed występem został przedstawiony jako chór śpiewający profesjonalnie i do tego jedynie się odniosłem. Z tego co widzę to właśnie osoby którym nie do końca się podobało zostały zhejtowane. Szukacie klakierów czy prawdy o tym jak został odebrany występ?
Jak słusznie zauważył LePetitPrince, chór Cantata skupia amatorów pasjonatów i na całym świecie takich chórów, w przeciwieństwie do tych zawodowych, jest nieporównywalnie więcej. To cudownie, że ludzie wykonujący na co dzień rozmaite zawody, potrafią dodatkowo robić coś wspólnie, z czystej miłości do muzyki. Jak mawiał Jerzy Waldorff - "muzyka łagodzi obyczaje". Może warto poddać się tej sentencji?;)
Pomijając fakt, że sporo osób w Cantacie posiada wykształcenie muzyczne (wystarczy poczytać wywiady) bądź ma styczność z muzyką od najmłodszych lat i Cantata nie jest pierwszym chórem, w którym się znaleźli to czy faktycznie trzeba kończyć niewiadomo jakie szkoły, żeby być profesjonalistą? Nie potrzebny do tego jest papierek tylko pasja, talent i coś co ma się w sercu czyli miłość do muzyki. Wystarczy spojrzeć na wybitnych muzyków czy aktorów, czy faktycznie każdy z nich pracuje w swoin zawodzie? A więc moim zdaniem Cantata, może jeszcze nie, ale za jakiś czas, będzie na najwyższym poziomie, bo oni nie stoją w miejscu tylko brną do przodu!! To wspaniali ludzie pełni pasji, a muzyka im w sercu gra!! Brawo Cantata, jak dla mnie żadna amatorszczyzna, pełna profeska, a będzie jeszcze lepiej.
@LeRenard - Może warto najpierw czytać ze zrozumieniem? Doskonale wiem, że to chór amatorski (proszę czytać ze zrozumieniem i nie sugerować mi, że tego nie wiem). Jednym się podobało innym nie - każdy może wyrazić własne zdanie. Jeśli muzyka łagodzi obyczaje, więc cały chór i ci którzy częściej uczestniczą w koncertach powinni być łagodni według Pana/Pani sugestii (jeśli jest ona prawdziwa). Te zakamuflowane ironiczne teksty o terapiach na Woodstock świadczą raczej o "miłośnikach muzyki" same. Teksty w stylu ten komu się nie podobało to hejter - proszę sobie darować. .. aluzje o łagodności także. Czasem warto najpierw zastosować na sobie recepty wypisywane innym.
Kamil juz daruj sobie. .. .