A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Festiwal i owszem, ale organizatorzy musza się ruszyć i pozyskać kasę.
czemu Galeria zawsze budzi się za 5 dwunasta zamiast przez okrągły rok szukać sponsorów / banki, GE, Siemens, Kromet, Metalekspert, Elstar, Wójcik, Hotele Elbląg, Arbiter, Wydział Kultury Ratusza, itp.
nie poddawać się, rozrzucić festiwal po miescie / muszla w Bazantarni, Mjazzga, hotel Elbląg / i więcej tzw. łatwego jazzu, tradycyjny, wokalny, jazz - rock. Publiczność na pewno dopisze.
co na to Wydzial Kultury UM i prezydent Wróblewski ?
przecież dawno wiadomo, że PiS, to jazza nie lubi.
Dobrze prawisz. Nie każdy nadaje się do organizacji dużych wydarzeń, a galeria niepierwszy raz pokazała że można spieprzyć coś co dobrze rokuje. Tam potrzeba konkretnych i obrotnych osób, nie flegmatyków z wielkim ego. Od lat te same osoby, nieskutecznie działają w sferze promocji kultury. Może czas na zmianę?
Kasa poszła na fundusz kościelny i odszkodowania dla Rydzyka za odwierty. .. Brawo Wy.
re - AntyKorpo. Tworzenie marki festiwalu nie trwa dekady. Vide - festiwal w Suwałkach. Trzeba ludzi z pasją i kumatych w temacie (jak nieodżałowany Józef Gajewski ), trzeba pomysłu (np; - jak to się robi w miastach partnerskich ), trzeba najzwyczajniej w świecie chęci i myślenia szerzej niż - zróbmy kolorowy folder i zaprośmy Flintę na dni miasta.
Zgadza się, ale nie od razu Kraków zbudowano;) - festiwal w Suwałkach chyba też ma parę lat. Jedno jest pewne - nie ma co polegać na jałmużnie z jakiegoś widzimisię-ministerstwa, niezależnie jakie wylobbowane literki zostały wybrane na TV-politykierów w fałszowanych wyborach, a Jazzbląg ma potencjał. Czy nie dałoby radę zrobić tego jakoś taniej, prościej - w sensie organizacyjnym.
Festiwal to może być inwestycja w miasto. Nic nie dzieje się od razu, ale takie(inwestycje) też potrafią się zwrócić. Ładowanie kasy w różne dziwne loga ślimaki, witacze, foldery i quasi gwiazdy na dni miasta, to jest wyrzucanie pieniędzy. Oczywiście łatwiej jest odfajkować ''sztukę'' na rok bieżący i mieć z głowy.
Może, ale musza być sprawni organizatorzy z pomysłem na kasę. Inne elbląskie imprezy maja sponsorów, skoro Jazzbląg jest ok to co się dzieje?
Wszystkie duże festiwale mają przedde wszystkim wsparcie miast w których się odbywają. Miasto mogłoby chociaż gwarantować minimum, za które uda się imprezę zorganizować. Jeśli uda się pozyskać więcej - od sponsorów czy z dotacji - tym lepiej dla festiwalu, można go rozbudować. Nie przypadkiem festiwal nazwano Jazzbląg - miał być elementem promocji miasta. A teraz nagle okazuje się że to prywatna impreza Galerii. Poza tym sponsorzy w Elblągu na imprezy kulturalne dają naprawdę śmieszne pieniądze - 2,3 max 5 tys. Naiwnym jest myślenie, że z taką pomocą uda się zorganizować festiwal na poziomie. Pozyskanie sponsora strategicznego w tym mieście wymaga przede wszystkim determinacji dyrektora placówki, który wie z kim i jak rozmawiać. Nie wspominając, że duże firmy nie mają nic z wkładania pieniędzy w festiwal jazzowy (czyli z góry uznany za niszowy) w jakimś małym miasteczku na E, w którym i tak wszyscy jadą (łącznie z mediami) po festiwalu, który - oczywiście tylko według przyjezdnych i muzyków z zewnatrz - jest organizowany na przyzwoitym poziomie. I to nie jest kwestia tego kto imprezę organizuje, tylko jaki jest wokół niej klimat. A jest jaki jest. Jeśli Galeria nie potrafi to może niech ktoś inny się weźmie? Jest w końcu w mieście tylu specjalistów od jazzu, pozyskiwania sponsorów i organizowania imprez.