UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Wszystkie duże festiwale mają przedde wszystkim wsparcie miast w których się odbywają. Miasto mogłoby chociaż gwarantować minimum, za które uda się imprezę zorganizować. Jeśli uda się pozyskać więcej - od sponsorów czy z dotacji - tym lepiej dla festiwalu, można go rozbudować. Nie przypadkiem festiwal nazwano Jazzbląg - miał być elementem promocji miasta. A teraz nagle okazuje się że to prywatna impreza Galerii. Poza tym sponsorzy w Elblągu na imprezy kulturalne dają naprawdę śmieszne pieniądze - 2,3 max 5 tys. Naiwnym jest myślenie, że z taką pomocą uda się zorganizować festiwal na poziomie. Pozyskanie sponsora strategicznego w tym mieście wymaga przede wszystkim determinacji dyrektora placówki, który wie z kim i jak rozmawiać. Nie wspominając, że duże firmy nie mają nic z wkładania pieniędzy w festiwal jazzowy (czyli z góry uznany za niszowy) w jakimś małym miasteczku na E, w którym i tak wszyscy jadą (łącznie z mediami) po festiwalu, który - oczywiście tylko według przyjezdnych i muzyków z zewnatrz - jest organizowany na przyzwoitym poziomie. I to nie jest kwestia tego kto imprezę organizuje, tylko jaki jest wokół niej klimat. A jest jaki jest. Jeśli Galeria nie potrafi to może niech ktoś inny się weźmie? Jest w końcu w mieście tylu specjalistów od jazzu, pozyskiwania sponsorów i organizowania imprez.
unikalnyizastrzezonypodpis