A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
no cóż, nie wszyscy Amerykanie to głąby, tak jak nie wszyscy Holendrzy to pracusie i znają angielski :):) Ci którzy go oceniali coś tak o języku jednak wiedzieli :):):)
mnie sporo nauczył, nie narzekam, ale tak jak ktoś napisał - ja się nauczyć chciałam. on mi jedynie w tym pomógł, a ja mu w tym nie przeszkadzałam;)
poza tym może ktoś napisze coś o jego twórczości, a nie o tym jakim jest nauczycielem, bo to przecież o jego twórczości właśnie jest ten artykuł, a nie o tym, że zdobył nagrodę prezydenta dla najlepszego wykładowcy!!!
piszcie na temat i nie opluwajcie ludzi, przecież sami też nie chcielibyście być opluci, prawda?
Bo uczyć to się trzeba umić. Helaas pindakaas. Uwielbiałem jego cotygodniowe materiały przesyłane na maila. Aż się chciało uczyć.
holenderski odpowiednik Lepera?
A ja podziwiam Arco. Inni wyjezdzaja, a on przyjechal i ma 3jake dzieci! Tutaj. Brawo za obrotnosc i ze Ci chce po prostu, nie narzekarz jak 90% ludzi! (pisze na ty bo uczyles mnie anglieskiego i bylismy na "ty"). Oby wiecej takich przedsiebiorczych mieszkancow!
Moze Wasze marne efekty wynikają z tego, że nie rozumiecie co mówi i nie potraficie się dostosować? Jeżeli ktoś ogarnia angielski w stopniu średnim lub wyższym i nie wyłącza się na zajęciach, to proszę mi zaufać, da radę wyciągnąć bardzo dużo z samych rozmów. Na poziom zajęć też nie narzekamy. Gdzie jest więc problem? Moim zdaniem nie w wykładowcy.
Arco jest wymagający, bywa ostry, ale uczy bardzo dobrze.
A co do artykułu - chętnie bym się zapoznała z jego twórczością :)
Miałem okazję poznać umiejętności pana Arko podczas wykładu holenderskiego artysty rzeźbiarza, Wykład prowadzony był w j. angielskim, a tłumaczony był z angielskiego na polski właśnie przez p. Arko. Połowy treści nie rozumiał, a jego polski przekład był obciachowy. A przecież obaj byli Holendrami więc byłoby prościej (choć pewnie z takim samym żenującym skutkiem z powodu nieznajomości j. polskiego) tłumaczyć z flamandzkiego, Kto to wymyślił ? Do tłumaczenia z j. angielskiego pan Arko się nie nadawał. Więc jako on uczy w PWSZ?
Bardzo dobry wykładowca :) Potrafi umilić czas zajęć ciekawymi historiami, ale takimi które na prawdę przydadzą się w życiu! Oprócz tego mówi ciągle po angielsku więc nawet z jego mowy można się osluchac i nauczyć! Powodzenia w poezji! :)
Nic tylko czerpać garściami inspiracje od tego człowieka. Czasem lepiej być wszechstronnym i być "jakimś" w wielu dziedzinach, niż być "żadnym" w tej jednej bo pewnie większość z tych "hejterów" to nawet swojej pracy nie potrafią poprawnie wykonać :)
Podejrzewam, że nigdy nie miałeś/łaś przyjemności uczestniczenia w jego zajęciach, bądź w ogóle w żadnych na pwsz jeżeli chodzi o filologię angielską. Przykrzy prości ludzie z syndromem "nie jadłem, ale nie lubię"...