15
25.10.2015

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
@Wojciech G. Są sztuczne, jak wszystko na "Ziemiach Odzyskanych" - była przecież specjalna komisja złożona z profesorów-językoznawców, która zajmowała się onomastyką na nowo przejętych terenach. Tworzyli te nowe nazwy odgórnie, "listami", często niezbyt wiedząc, co właściwie nazywają (siedzibę mieli oni bodajże w Krakowie i tych terenów zwyczajnie nie znali). I czasem taka nowa nazwa się przyjęła, a czasem nie - i tak właśnie było jeśli chodzi o elbląskie "dzielnice". Ktoś tam te nazwy wymyślił, ale osadnicy takich nazw nie używali, bo nie były im potrzebne - wystarczały im ulice i pewne orientacyjne punkty (poza tym, nie studiowali oni starych planów miasta i zwyczajnie nie wiedzieli, jak kiedyś Elbląg był podzielony). I tak samo jest też teraz - to, że wy te nazwy znacie, to tylko zasługa waszego oczytania, bo w obiegu te nazwy nie funkcjonują i jako takie nie funkcjonowały nigdy - poza podawaniem ich w adresach nieruchomości nie mają one zastosowania (poza, oczywiście, "nowymi" przedmieściami, dużymi osiedlami blokowymi, mającymi swoje własne nazwy i "Starówką"). A co do samej nazwy - to, że za czasów niemieckich istniało "Wittenfelde", nie oznacza, że w języku polskim musiało powstać "Witoszewo" (to nawet nie jest tłumaczenie niemieckiej nazwy, tylko raczej takie "fonetyczne nawiązanie"). Po prostu był odgórny prikaz, żeby spolszczać wszystko, co się da.
Prus (2015.10.25)

info

3  
  0
Poza tym, nawet za Niemca te nazwy typu Wittenfelde, Weingarten itp. to były nazwy majątków szlacheckich, a nie jakieś stricte "dzielnice miasta" z wyznaczonymi granicami - to, że ktoś wyznaczył, gdzie się zaczyna, a gdzie kończy "Witoszewo" to już tylko i wyłącznie czyjeś arbitralne ustalenia. Badałem ten temat bardzo dogłębnie, więc proszę mi nie wmawiać, że to ja czegoś nie wiem - nazewnictwo dzielnic Elbląga (pomijając peryferia - tzn. miejscowości przyłączone do Elbląga w ostatnich latach) jest sztuczne zarówno pod względem językowym, jak i topograficznym - są to byty zwyczajnie nie istniejące w zbiorowej świadomości elblążan (z pewnymi wyjątkami, oczywiście).
Prus (2015.10.25)

info

2  
  0
o pięknym kiedyś dworku z parkiem i stawem na ul chrobrego jeszcze mniej osob wie, niż o Witoszewie, a wladza udaje, że go nie ma, bo to tylko klopot. a oni chcą mieć swięty spokoj i dobrą wyplatę co miesiąc i bym zapomniał jeszcze chcą zalatwić robotę dla znajomych i rodziny
(2015.10.25)

info

3  
  0
Byłoby fajnie, gdyby Pan przewodnik mógł wyjaśnić nazwę nieistniejącego dzisiaj obiektu-zajazdu, który był usytuowany w miejscu Domu Dziecka przy ul. Chrobrego, na przedłużeniu ul. Tczewskiej. Prowadziła do niego aleja z kasztanowców, a przed budynkiem był park. Budynek był dosyć ponury, na parterze była ogromna sala restauracyjna, na piętrze i od frontu mieszkali ludzie, w restauracji zresztą też, powojenni przesiedleńcy. Ten obiekt to mógł być zajazd "Niepokój", a na miejscu budynku "Sanssouci" usytuowany jest obecnie sklep Społem. Cały pozostały obszar wokół Sanssouci był parkiem z różnymi ciekawymi nasadzeniami, między innymi sosną czarną, którą ktoś wyciął bez powodu kiedy wybudowano rondo. Przy ul. T. Kościuszki rosną jeszcze graby, które były bramą wjazdową na teren parku przy Sanssouci.
(2015.10.25)

info

6  
  0
Fajny artykuł. Gwoli ścisłości ul. Chrobrego kończy się za górą Chrobrego. Leśniczówka ma od ponad pół wieku adres przynależny do tej ulicy. Kiedyś ponoć była przy ul. Kusocińskiego (dzisiejsza Wschodnia).
tom324 (2026.01.20)

info

0  
  0