A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
dojeżdżałam i na 7 rano do szkoły, ale ani kawy, ani innych pobudzaczy nie potrzebowałam.
Trochę sportu i energia będzie!
Jestem już zmęczony kretyńskimi pomysłami naszych polityków i gdy już myślę, że nic głupiego nie wymyślą, to dowiaduję się o zakazach w sklepikach szkolnych. .. Chyba naprawdę trzeba iść naostrzyć widły.
Wapń nie musi być wyszczególniony w składzie na opakowaniu ponieważ jest naturalnym składnikiem mleka. Jeśli mleko jest dobrej jakości to nie ma potrzeby jego dodawania. To że nie było napisane na opakowaniu, nie znaczy, że Ca tam nie było.
ja tez nie potrzebowałem. Ale świat się zmienia i nie dziwię się, że rodzi się bunt szczególnie wśród młodych ale pełnoletnich ludzi.
ale co ma to wspólnego z niedożywionymi dziećmi? niedożywione dzieci są z powodu braku pieniędzy na zdrową żywność, a w sklepiku darmo nie dają, ceny wyższe niż gdzie indziej. Uważam, że to krok w dobrym kierunku, aczkolwiek ograniczyłabym to tylko do podstawówek i gimnazjów na razie.
Podobna sytuacja miała miejsce w Anglii w tamtejszych szkolnych stołówkach. Zamiast frytek, nugetsów czy hamburgerów wprowadzano zdrowsze obiady (warzywno -mięsne zapiekanki, zupy, sałatki) i to się sprawdziło, ale trochę trwało. Dzieciaki zazwyczaj niechętnie sięgają po nowości żywieniowe, bo obawiają się nowych smaków, mają wrażliwsze kubki smakowe (jeszcze nie przyzwyczajone). Niektóre dzieci nie znoszą przecież zapachu obiadów gotowanych poza domem.
jedzą fast foody, a potem w przyszłości rente musimy wypłacać takiemu bo raka żołądka dostał.
dokładnie, nie wy pierwsi siedzicie po 9 godzin w szkole. Kiedyś tez tak było a o kawie nie myślano. Z takich to będą wraki nie ludzie w wieku 30 lat co po rentę będą sięgać z pieniędzy naszych.
nie oni pierwsi co dojeżdżają na 7 rano, niech się przestana użalać nad swoim losem.