Witold Wróblewski, tuż po sesji Rady Miejskiej, zwołał konferencję, na której podsumował 111 dni swoich rządów. Zaczął od tego, że był to czas m.in. "wytężonej pracy" oraz "konsekwencji działania". A później po kolei wymieniał, co udało się już zrobić, a także mówił o tym, co wciąż jest w fazie realizacji.
Wśród różnych działań m.in. znalazły się te, które są związane z pakietem ulg dla przedsiębiorców (prezydent chce się im przyjrzeć), a także związane z ideą złotego trójkąta. Wróblewski wspomniał również m.in. o aktualizacji koncepcji Europarku czy o nowym modelu szkolnictwa, a także o tzw. racjonalizacji oświaty. Prezydent chciałby również, aby do końca czerwca pojawił się program modernizacji dróg. Wspomniał o uporządkowania rynku usług medycznych i odniósł się do tworzenia Planu Gospodarki Niskoemisyjnej. To projekt, który kosztował prawie 197 tys. zł, z czego prawie 131 tys. zł pochodzi z funduszy unijnych i ma być strategią działań związanych z gospodarką energetyczną
Włodarz podkreślał fakt, że Elbląg otrzymał 9,5 mln refundacji za przebudowę drogi nr 504 i nie zapomniał o wnioskach złożonych do dwóch ministerstw - jeden dotyczy wiaduktu na ul. Nowodworskiej, drugi przebudowy toru przy ul. Agrykola. Jeżeli zostaną pozytywnie rozpatrzone Elbląg otrzyma dodatkowe 3,8 mln zł. Zawarł również umowę z firmą, która pomoże odzyskać miastu VAT.
Dodał również, że dzięki współpracy z Grażyną Kluge, obecną wicewojewodą, Elbląg będzie gospodarzem Pucharu Europy w Nordic Walking. Odbędzie się on we wrześniu.
Prezydent odniósł się również do zarzutów, jakie rano postawiła mu opozycja, tzn. do tych, które dotyczą reorganizacji i atmosfery w urzędzie.
- Jeżeli reorganizacja jest pozorna to skąd milion oszczędności? To jest decyzja trudna, wolałbym dawać ludziom podwyżki i rozwijać urząd, ale od początku mówię, że stan miasta jest krytyczny i trzeba szukać oszczędności przede wszystkim w wydatkach bieżących. Jeżeli cokolwiek zwiększy się w tej kwestii możemy przekroczyć wskaźniki, a tym samym wykluczyć się z jakiejkolwiek zdolności kredytowej. Nie mówiłem, że będzie to szukanie oszczędności tylko w urzędzie, ale we wszystkich jednostkach, tam, gdzie to możliwe – mówił prezydent. - Natomiast co do strachu. Przepracowałem w tym urzędzie 20 lat i wiem, jak to wygląda. Te tzw. "pozorne zmiany" dotyczą kadry kierowniczej. W pierwszej kolejności podziękowałem tym osobom, które mają emeryturę. W sumie dotyczy to 23 osób i jeżeli mówimy tu o psychozie i panice to coś tutaj nie gra.
Wszystkie te działania mają przynieść łącznie 16, 5 mln zł oszczędności.
Prezydent dodał również, że nad zwiększonym pensum nauczycieli, a także kondycją MPO, radni razem z prezydentem będą zastanawiać się i dyskutować na sesji nadzwyczajnej, która odbędzie się w kwietniu.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter