A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
„ localesów” . czy takie slowo istnieje w polskim jezyku?
Nie chodzi mi o rodzaj wprowadzanej inwestycji, a jedynie uprawianie prywaty przez Pana " redaktora" podobnej do tej jak prezentowana jest (w nielubianym przeze mnie) elblag 24) prywata. Proszę Pana na łamach Państwa gazety informacji o powiecie elbląskim jest tyle co na lekarstwo, a dzieje się tu znacznie więcej niż porusza Pan w swoich wstawkach. Dziwi więc fakt, ze pisze Pan o tzw. sporcie i miejscu " nie dla snobów" z tak wielkim zapałem i dumą że jest ono w naszym powiecie, i że ściąga ono tyle osób, że pozostałe " nieliczne" atrakcje bledną przy tym i są że tak powiem jedynie cieniem poprzednich epok. Postawię pytanie, którego Pan nie postawił tj. " jakie podatki od terenów zielonych płaci do kasy gminy firma " sand valey" bo raczej śmieszne w porównaniu do inwestycji przemysłowych. Powie Pan, że oprócz pola golfowego powstają jeszcze budynki, infrastruktura itp. Nie zaprzeczę powstaje. Chodzi mi jedynie o to, że Pasłęk jak i inne gminy w Polsce nie są zamożne i wybieranie pomiędzy jednym, a drugim inwestorem nie wchodzi w grę, ponieważ tak po ludzku brak im kasy na remonty, oświetlenie, utrzymanie miasta/gminy. Pragnę żeby Pan zrozumiał, że nie jestem w tym przypadku zwolennikiem farm kurzych, indyczych, czy może produkcji długopisów lub innego " produktu" , ale chodzi o to, że ludzie prócz igrzysk potrzebują również chleba to samo się ma do instytucji publicznych. cdn.
cdn.
Dlatego nie dziwi mnie fakt, że gmina tak czyni. Dziwi mnie gorliwość PortEl' u w tej sprawie, kiedy inne rzeczy o wiele ciekawsze dzieją się w naszym powiecie, a rocznie powstaje o wiele więcej planów miejscowych niż Pan opisuje.
Dodam, że w Gdańsku jakoś pogodzono Szadułki z wysypiskiem i to z WIELKIM sukcesem.
A ja w 100 % zgadzam się z autorem. Tak jak nie można być trochę w ciąży, tak nie można trochę stawiać na turystykę, trochę na przemysł kurzy. Jedno wyklucza po prostu drugie. Igrzyska też dają chleb. Problem samorządowców polega na tym że są tu i teraz, brak im wizji, myślenia strategicznego. Szukają jedynie pomysłów, które przypodobają się wyborcom. Paradoksalnie jednak najlepiej działają samorządy, gdzie włodarze nie boją się niepopularnych decyzji, bo ludzie przekonują się wcześniej czy później, że chodzi im o dobro miasta/regionu.
Jak można pisać o Szadółkach, że to sukces?! Człowieku zastanów się co piszesz!!! Przecież to źródło udręki dla wszystkich okolicznych osiedli w Gdańsku.
Facet, który pisze, że Szadółki są OK powinien puknąć się w głowę.
Miłośniku(. .. ) ile chleba będą mieli mieszkańcy z kurników albo chlewni?!? Albo inaczej, ilu mieszkańców będzie miało z tego chleb?!? Samorządowcy tkwią w jakichś tragicznych schematach sprzed 25 lat. Dziś nie wielki przemysł daje gwarancję zatrudnienia. Wręcz przeciwnie. Samorządy powinny wspierać rozwój jak największej ilości małych firm (a tak się nie dzieje). Rozumieją to na zachód od Odry. A my z uporem maniaka brniemy w to, z czego Europa wycofuje się rakiem. Wiesz czemu powiatowy miłośniku? Zapewne prędzej stracisz stołek, niż zrozumiesz. A my zostaniemy ze smrodem i twoimi podkolorowanymi na niebiesko oczkami na plakatach wyborczych