27
01.06.2014

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
porażka, porażka, porażka. .. tak jak i inni rodzice jestem oburzona obsługą i organizacja Dnia Dziecka. .. Organizacja straszna, po watę staliśmy 45 minut po czym okazało się ze zostały tylko 2 kolory, konkurencje oblegane wiadomo ze dzieci walczą o " piegusy" aby wymieceni je na nagrody zabawki. .. Panie młodziutkie harcerze wymieniający " piegusy" na nagrody w zależności od osoby - mówiąc inna wartość piegusów za zabawkę, irytujące gdyż dzieci czuły się oszukane, porażką jest również to ze dzieci o godzinie 14 nie miały już na co wymieniać " Piegusów" a na pamiątkę 20-u raczej nie weźmie. .. w tamtym roku można było wymienić je na watę lub coś innego a w tym roku ani asortymentu w sklepikach ani zamiany na stoiskach. .. Dzieci zawiedzione a w tym dniu raczej powinny się cieszyć:) Faktycznie bryczka pędziła jak chciała i stwarzała zagrożenie na alejach gdzie było pełno dzieci. .. proszę nie mówić ze to było za darmo bo wiadomo ze miasto wsparło Dzień Dziecka dofinansowaniem a z tego co widać pieniądze jak zwykle poszły w błoto. ..
mamaidzieci (2014.06.01)
Dofinansowanie? Gdzie? :D (jeden, złamany młotek) Co z tą bryczką było, pojęcia nie mam - kogokolwiek opłacili, zapłacili mu za dużo, przyznaję. Sanepid - trzeba było zobaczyć co się działo już po zamknięciu festynów. Udeptywania jako metody zbiórki śmieci raczej się nie znajdzie w podręcznikach higieny pracy. Jest to główny powód dla którego jem jedzenie które robi się przy mnie albo w ogóle. .. Harcerze dający różną ilość kuponów - a tu to nie wiem, jeśli ktoś serio tak robił, nie będę go bronił. Ale przy mnie dawali po prostu jeden więcej małym dzieciom, a w tym zbrodni chyba nie ma. Ta sama wata stoi na wszystkich wydarzeniach w mieście, więc raczej nie organizatorzy ponoszą za to winę. W końcu oni zapłacili festynowi za stanie tam, nie odwrotnie, prawda? Towarzystwo kredytowe stało na uboczu i nie przeszkadzało - zwiedzający nic nie tracili (jeśli kogoś aż tak boli widok jednego stoiska to nie ono jest problemem. .. ), a zawsze było trochę więcej na festyn. A że o 14 skończyły się zabawki - wiem, straszne. Co z tego, że dostawało się je za darmo, prawda? Jest takie powiedzenie o darowanym koniu. .. Liczy się, że ktoś w ogóle chce to organizować. Lepszy festyn ze zgrzytami niż brak festynu. Nie wydarzyło się nic, co mogłoby zepsuć wrażenia. Gdybyśmy pobierali opłaty za wstęp, mógłbym tylko z pokorą przytakiwać. Ale opłat nie było.
NiebieskaKoszulka (2014.06.01)
.. .Usunęło wszystkie entery które czyniły powyższy tekst chociaż minimalnie czytelnym, foch.
NiebieskaKoszulka (2014.06.01)
Najlepiej wszyscy tylko narzekają. Ludzie pomyślcie trochę. Harcerze sami szykują konkurencje i obstawiają ten festyn i tak jest od lat. Co do sklepiku to skoro nie ma mnóstwa sponsorów to i nie ma mnóstwa artykułów na wymianę. A może sami rodzice by coś zorganizowali? W obecnych czasach tylko wszyscy chcą brać i dostawać za darmo ale już nie ma szacunku dla tych którzy za darmo harują abyście wy mogli przyjść i ponarzekać.
MatkazElbląga (2014.06.01)
Mój syn ma 13 lat, wstał dzisiaj o piątej, żeby przygotować atrakcje dla innych dzieci. Mógł spędzić ten czas z nami-rodzicami. I wtedy to on mógłby poczuć się jak świętujący, w końcu jest dzieckiem. Jest harcerzem i przez cały dzień cierpliwie tłumaczył, jak należy wykonać zadanie i wręczał Piegusy. Przez chwilę byłam w parku i duma mnie rozpierała, jak patrzyłam na moje dziecko. Widziałam też rzeczy, które wyniósł z domu, bo konkurencje przygotowywali sami (pomysł i wykonanie), więc proszę się nie dziwić, że coś dzieciakom nie wychodziło. To nie był piknik dla rodziców, tylko dobra zabawa dla ich dzieci. Widziałam uśmiechnięte buzie maluchów. Nie wydaje mi się, że dzieci z takim przejęciem wykonywały zadania dla waty cukrowej. Tam można było poskakać, poukładać klocki, postrzelać. Mój syn przyszedł do domu wieczorem zmęczony z kieszenią wypchaną nierozdanym Piegusami (trochę mu ich zostało), ale waty za nie nie dostał. .. Mam nadzieję, że nie przeczyta Państwa komentarzy, bo może stracić zapał do robienia czegoś dla innych. ..
dz (2014.06.02)
Byłem tam z dzieciakami i fajnie się bawiliśmy, harcerze byli super duże brawa, konkurencje były zróżnicowane były dla najmłodszych i starszych, dla chłopców i dziewczynek, kolejki znośne. Bryczka mogła jeździć inną trasą co prawda przed wyjazdem panie w ubraniach do jazdy konnej usuwały ludzi z drogi ale przejazd nie był bezpieczny. Co do prezentów to może przed Piegusem zorganizować jakąś zbiórkę zabawek wśród mieszkańców, często mamy niezniszczone zabawki z których nasze pociechy już wyrosły. Mnie się podobało dzieci uśmiechnięte, nie wnikając w szczegóły, pozdrawiam harcerzy i organizatorów.
Lolelb (2014.06.02)

info

4  
  0
fakt, w tym roku to jakas masakra piegosow wiecej niz nagrod dzieci z piegusami uzbieranymi plakaly pod namiotami
(2014.06.02)
35 lat doświadczeń i dzieciaki w mundurkach po raz kolejny zafundowały elblążanom stanie godzinami w kolejkach do biwakowych zabaw, żeby dostać (albo nie, bo zabrakło) tandetne chińskie nic. Chodzę na Piegusa od pierwszej edycji, teraz z dziećmi, i od kilku lat obiecuję sobie, że to już ostatni raz.
piegowata (2014.06.02)

info

3  
  1
Król " bankier" Piegus rozdający kredyty zamiast prezentów. ..
ocokaman (2014.06.02)

info

2  
  0
Faktycznie tegoroczny Piegus to jakaś masakra!!!. Szkoda dzieci, nazbierał piegusów i mógł nimi sobie buty wytrzeć, bo juz nic nie było. I tak jak ktoś wczesniej opisł: wymieniło dziecko na losy, którymi równiez mogł sobie coś wytrzec bo juz się zaczelo losowanie i nie było gdzie ich wrzucić. .. !!! Paranoja. 0 organizacji. Powinno być przeliczone tyle piegusów co nagród. Masakra!!! Chodzimy co roku na piegusa i co roku jakoś było fajnie, a tym razem ktos nawalił, zabrakło organizacji. Powinno byc oprócz bubli w namiocie dużo atrakcji dla dzieci za piegusy.
(2014.06.02)