UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Mój syn ma 13 lat, wstał dzisiaj o piątej, żeby przygotować atrakcje dla innych dzieci. Mógł spędzić ten czas z nami-rodzicami. I wtedy to on mógłby poczuć się jak świętujący, w końcu jest dzieckiem. Jest harcerzem i przez cały dzień cierpliwie tłumaczył, jak należy wykonać zadanie i wręczał Piegusy. Przez chwilę byłam w parku i duma mnie rozpierała, jak patrzyłam na moje dziecko. Widziałam też rzeczy, które wyniósł z domu, bo konkurencje przygotowywali sami (pomysł i wykonanie), więc proszę się nie dziwić, że coś dzieciakom nie wychodziło. To nie był piknik dla rodziców, tylko dobra zabawa dla ich dzieci. Widziałam uśmiechnięte buzie maluchów. Nie wydaje mi się, że dzieci z takim przejęciem wykonywały zadania dla waty cukrowej. Tam można było poskakać, poukładać klocki, postrzelać. Mój syn przyszedł do domu wieczorem zmęczony z kieszenią wypchaną nierozdanym Piegusami (trochę mu ich zostało), ale waty za nie nie dostał. .. Mam nadzieję, że nie przeczyta Państwa komentarzy, bo może stracić zapał do robienia czegoś dla innych. ..

dz

Anuluj