A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Test bo nie widze własnych dodanych postów.
" u-7" Jasne, że tu nie chodzi o to byśmy się kłócili - to nie jest sprawa tego " kto ma rację" . Tu chodzi o świadomość. Świadomość tego co się wydarzyło zanim ten " schabowy" trafił na talerz. Ile cierpienia za nim stoi. Przemysł mięsny chce byśmy się nad nie zastanawiali. Byśmy byli ogłupiałym konsumentem. Warto przeznaczyć trochę czasu by przede wszystkim uświadomić sobie, że " schabowy" , " mielony" , " kaszanka" to część zwierzęcia. Zwierzęcia, które czuje, myśli i chce żyć. Chce opiekować się swoimi młodymi i korzystać z dobrodziejstw natury (wpisz sobie na youtube " happy cows rhein" - coś po prostu pięknego jak krowy okazują radość).
Doskonale wiem, że mielony to część świni. Dbacie o cierpienia zwierząt, ale co z moim cierpieniem, gdy zostanę zmuszony zastąpić go kotletem tfu, tfu sojowym.
Porównanie jednego Cierpienia do tego " cierpienia" jest niskiego lotu. Poza tym nie samymi kotletami sojowymi dieta roślinna stoi. I nikt Cię do niczego nie zmusza. Bo tu nie chodzi o ogólną wiedzę, że mielony jest z części świni tylko o to co ta świnia, krowa i czy jakiekolwiek inne zwierze najpierw przeżyła/o, jak jest inteligentna i że wybór znęcania się nad zwierzętami tylko po to by połechtać swoje kubki smakowe jest słaby. Tym bardziej, że te kubki są wspaniale łechtane na diecie roślinnej.
chodzę po lesie. Ile rozdeptuję mrówek, larw, pajęczaków, czasem nawet przypadkowo i ślimaka, czy inne żyjątko. Nie ja jeden. Czy mam przestać wchodzić do lasu? To też jest " antywegańskie" . Oj coś mi się vegan kojarzy z vagin i nie wiem dlaczego.
Może i wyżywię się paszą ale miałbym zrezygnować z siedzenia na sofie z naturalnej skóry, czy z fotela w samochodzie czy nawet z paska do spodni a i kobiety świetnie są " ubrane" w torebkę, buty, paski do zegarków z naturalnej skóry. Wegetarianie sprawdźcie w swojej szafie czy czasami nie macie czegoś ze skóry, często nawiedzeni nie są lepsi od nas, może piją tran z mordowanych rekinów:). " Dzikusy" też zabijali zwierzęta by przetrwać lecz czcili zarazem te stworzenia wierzyli że mają dusze mimo to zabijali je dziękując że dzięki nim mają co jeść, nie zabijali tylko dla rogów, kłów, języka czy skóry. Następna sprawa psy wyhodowano po to by towarzyszyły człowiekowi a świnie których jako takich nie ma w środowisku naturalnym wyhodowano je specjalnie dla ludzkości po to też by nie wybijać dzikiej zwierzyny.
"Lolelb" i pan od lasu. Wygląda na to, że odstąpienie od zjadania zwierząt wydaje się tak trudne, że od razu mówicie "skoro zadeptuje x ślimaków w ciągu roku to bez sensu bym nie zjadał świń czy krów" lub "nie zrezygnuje z skórzanej tapicerki". Nie trzeba robić w swoim życiu rewolucji z dnia na dzień. Osobiście przejście na wegetarianizm zajęło mi 8 miesięcy - najpierw przestałem kupować jakiekolwiek mięso, ale wychodząc z przyjaciółmi na miasto dzieliłem z nimi mięsną pizze. Później zrezygnowałem i z tego, ale wciąż odwiedzając rodziców jadłem rosół gotowany na mięsie. Dopiero po 8 miesiącach powiedziałem sobie, że nie chce już żadnych wyjątków. Kupując nowe rzeczy zwracam uwagę czy nie mają elementów skórzanych, ale w dalszym ciągu mam jeszcze stare buty, pasek i portfel sprzed decyzji, że nie chce by dla mojej wygody zwierzęta cierpiały i ginęły. Pierwszy krok w zmniejszeniu skali wyzysku zwierząt może być bardzo drobny. Wystarczy tylko jeden dzień w tygodniu bez mięsa by zobaczyć, że tak się da żyć - i to całkiem smacznie i zdrowo