A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Małe sprostowanie. Nie twierdzę, że produkcja turbin to był zły pomysł. Wręcz przeciwnie, doskonały. Ja tylko uważam, że można było obok właściwej produkcji, produkować np. wspomnienie kutry. A, w takim zakładzie jak fabryka p. Schiaua było to możliwe. Przemawiała za tym pomysłem zarówno tradycja i profil zakładu. Co do upadłych stoczni, jeżeli produkuje się statki o konstrukcji przypominającej karton po telewizorze " Rubin" nie należy się zatem dziwić, że stocznie poupadały. Bo, nie było na świecie zakładu o zatrudnieniu 12 tyś. robotników. Świat potrzebował tankowców, chemikaliowców a nie kartonów. Dziś są już stocznie o mniejszym zatrudnieniu o nowoczesnym profilu produkcji i świetnie sobie radzą. A w produkcji jachtów, jesteśmy prawdziwą potęgą. Gdyby " Zamech " miał szczęście do zarządzających, byłby dziś prawdziwą perła w koronie Elbląga. I mało pocieszające są słowa o kontynuowaniu produkcji dawnego zakładu. Bo, przecież konkurencja która przejęła zakład, nie produkowała przecieru pomidorowego. Tylko również turbiny. Zatem jednym wychodzi a drugim jakoś nie.
Pytanie do p.Michała Glocka
Czy wie Pan, w których budynkach produkowano Seehundy? Czy budynki te dzisiaj istnieją?
Gdzie je wodowano?
A z innej beczki(?): do czego w czasie wojny służyła przybasenowa suwnica obecnej hali A5(?).