Remis Concordii (piłka nożna)

39
09.03.2014
Remis Concordii (piłka nożna)
Concordia strzela gola w doliczonym czasie gry. (fot. Witold Sadowski)
Po bramce strzelonej w doliczonym czasie gry przez Fujikawę Concordia zremisowała z Pelikanem Łowicz 1:1 (0:1). Zobacz fotoreportaż.
Mało brakowało, a Concordia będąca w niedzielę lepszym zespołem straciłaby komplet punktów. Remis dla elbląskiej drużyny uratował w doliczonym czasie gry Tomoki Fujikawa, strzelając głową po rzucie rożnym.
   Pomarańczowo-czarni zgodnie z przewidywaniami górowali nad rywalem technicznie. W ich akcjach długo brakowało jednak wykończenia. Gospodarze już w 10 min. mogli prowadzić. Po bardzo dobrym dośrodkowaniu z prawej strony Hectora piłki nie sięgnął zamykający akcję Tomoki Fujikawa. Chwilę później bliski szczęścia był Patryk Bojańczyk z Pelikana, który próbował przelobować Kamila Hrynowieckiego, lecz piłka minęła światło bramki. W 17 min. błysnął Okada, który kapitalnie minął rywala, jednak nie zdołał oddać celnego strzału. Po chwili z pola karnego również obok bramki uderzył Hector. W 36 min. sędzia meczu Tomasz Marciniak ukarał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką Raula. Grająca w osłabieniu Concordia nie uniknęła błędu w obronie i straciła gola. Po prostopadłym podaniu sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Adrian Świątek. Jeszcze przed przerwą wyrównała się liczba zawodników grających na boisku. Po drugiej żółtej kartce do szatni powędrował Piotr Koman z Pelikana.
   W drugiej części spotkania przewaga podopiecznych trenera Jesusa Vicente Gimeneza nie podlegała już żadnej dyskusji. Pelikan mógł co prawda podwyższyć wynik po minimalnie niecelnym strzale głową Mykoli Dremliuka, ale goście skupili się przede wszystkim na obronie korzystnego rezultatu. Concordia mogła i powinna wyrównać tuż po przerwie, jednak po uderzeniu Zapaty i przejęciu piłki przez Okadę ten ostatni trafił z pięciu metrów w bramkarza. Potem szczęścia próbowali jeszcze Hektor i Fujikawa, ale golkiper z Łowicza bronił pewnie. W końcu, gdy wszystkim wydawało się, że Concordia przegra pierwszy ligowy mecz w tym roku, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Okady celnie uderzył głową Fujikawa.
   Elblążanie zdobyli pierwszy punkt i z optymizmem patrzą na kolejne spotkania. Trener Concordii Jesus Vincente Gimenez podkreślał na pomeczowej konferencji dobrą i zespołową grę swojego zespołu. W najbliższej serii spotkań pomarańczowo-czarni zagrają w Rzeszowie z tamtejszą Stalą.
   
   Concordia Elbląg – Pelikan Łowicz 1:1 (0:1)

   
   Concordia:
Hrynowiecki - Burzyński, Faura Ibanez (74' Lopez), Fujikawa, Garcia-Munoz, Gonzales Perez, Kiyoshi, Okada, Zapata, Tomczuk (85' Galaniewski), Gonzales
   Pelikan: Perzyna - Kowalczyk, Brodecki, Dremliuk, Derbich, Wyszogrodzki (79' Ekwueme), Koman, Solecki (72' Golański), Adamczyk, Świątek (61' Gamla), Bojańczyk (81' Pomianowski) 
   
   Żółte kartki: Raul (Concordia) – Koman, Solecki, Adamczyk (Pelikan)
   Czerwone kartki: Raul – Koman
   Sędziował: Tomasz Marciniak (Płock)
   Widzów: 500
   
   
   
ppz

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Trzeba odrazu dodac że przegrana grajacej w przewadze Olimpii w Pruszkowie. W Elblagu nie mam miejsca ani klimatu dla ligi ogólnopolskiej.
(2014.03.09)

info

16  
  8
remis kondoni u siebie nie wróży nic dobrego
kkkkkkkkkkk (2014.03.09)

info

10  
  17
brawo z meczu na mecz coraz lepiej slaba olimpia przegrywa i utrzymanie 1prawdziwy klub konka
konddddddd (2014.03.09)

info

15  
  11
kondofani w euforii ledwo remiz wyciągnęli ale jest super
(2014.03.09)

info

13  
  11
Byłem widziałem i powiem wam tak, wynik meczu wypaczył sędzia i czerwona kartka, po której konka straciła bramkę. O ile pierwsza połowa była wyrównana to w drugiej konka wyraźnie przeważała i co ciekawe kondycyjnie gospodarze wyglądali lepiej. Goście wyraźnie przeważali wzrostem, masą i zgraniem zespołu. Konka była lepsza technicznie i kondycyjnie, niestety brak zgrania i dobrej komunikacji był rażący, najsłabszymi ogniwami konki są niestety polscy piłkarze. Moje rady: więcej gry kombinacyjnej i po ziemi, oraz śmiałe kiwanie w polu karnym i przed nim (dziś było bardzo łatwo wymusić karnego, czego konka nie wykorzystała), mniej nerwowości i dokładniejsze strzały; ) Mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie lepiej, drużyna się dotrze i zacznie sukcesywnie wygrywać!; )
piknikzkonki (2014.03.09)

info

13  
  7
500 widzów? Skąd oni ich nabrali? Jakieś mebelki dawali za przyjście na stadion? Niech ktoś się wypowie, ilu było oglądaczy. ..
(2014.03.09)

info

8  
  9
na porzadna pilke tylu przychdzi kibicow, to sa chlopcy ktorzy przewyzszaja pilkarsko Olimpie i prawdziwi kibice z Elbonga doceniaja to placac za bilet i miec satysfakcje zachowujac sie Kulturalnie!!!
normalnykibiczkrzywej (2014.03.09)

info

9  
  8
Kryta trybuna była pełna. Czyli około 500 osób było.
(2014.03.09)

info

8  
  4
Potwierdzam cała kryta była pewna, mam nadzieję, że na nastepny mecz kupią zawodnikom picie w butelkach bo to popijanie podczas meczu z 5 litrowego baniaka było żenujace; )
piknik (2014.03.09)

info

10  
  2
bilety w czipsach rozdawali to i poszli
(2014.03.09)

info

8  
  6