A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Nie koncesja tylko zezwolenie na sprzedaż alkoholu.
Powinno byc tak jak za granicą sklepy z alkholem osobno i np czynne tylko od 10-14 mniej by bylo alkoholizmu w Polsce.
Gdzie wolny handel? Koncesje, pozwolenia to potencjalne źródło niesprawiedliwości. Czyni z urzędnika ważnego decydenta. Co komu przeszkadza, by był sklep koło sklepu i żeby była konkurencja. Ten co chce się napić, to zawsze znajdzie (Film pod mocnym aniołem).
po pierwsze, walczyliśmy o demokrację i wolność, kto chce kupować niech kupuje, nie widzę powodu aby zakazywać sprzedaży, po drugie 1.5 mln jest przeznaczane na programy -nie dla ludzi poszkodowanych przez alkochol i alkocholizm. To jest różnica, komuna była jest i będzie. ryba psuje się od głowy i żaden pseudo artykół tego nie zmieni,
partie w polsce czerpią wzorce z PZPR, są bardziej komunistyczne w swoich poczynaniach i obietnicach społecznych, czysta demagogia, musi zemżeć pokolenie pamietające PRL i dopiero wtedy może się zmieni mentalność działaczy partyjnych, wszyscy po 40 -tce byli umoczeni w PRL-u
No to co Specjal pubu nie bedzie?????
więcej z Rosji będą przemycać ha ha
Bardzo dobrze!!!
Nareszcie się ktoś tym problemem zajmie, kto to widział żeby w pobliżu parków znajdowały sie sklepy z alkoholem. Fajnie prosto ze sklepu na ławeczkę albo do krzaków gdzie bawią sie dzieciaki i patrzą na pijaków. Pisze bo akurat mieszkam przy parku Trauguttta i i widze co sie tam dzieje a to za sprawą sklepu na K. wiatowej. Bardzo dobry pomysł popieram!!!
najpierw trzeba zastanowić się jak się takowe zezwolenie wydaje. .. a nie rozmyślać i zabierać, kiedy przedsiębiorca już ma lokal, dostał zezwolenie i zainwestował w towar czy remont. Trochę myslenia miejscowa WŁADZO!!!!!
Bardzo dobry pomysł. Mieszkam w domu gdzie jest sklep spożywczy z alkoholem. Alkohol sprzedawany jest od godz. 6.00 do 22.00 w każdy dzień i w niedzielę. Chmara pijaków czeka już przed otwarciem sklepu i tak do 22-ej. Gdyby tylko kupili alkohol i sobie poszli, ale oni piją wokół budynku, zanieczyszczają otoczenie, a człowiek boi się zwrócić uwagę, aby nie " oberwać" . Właściciel sklepu nie reaguje wręcz odsyła aby dzwonić do Straży Miejskiej lub Policji bo to nie jego problem tylko mieszkańców. Wezwana Straż lub Policja przyjedzie, pijacy pouciekają, a jak jest bezpiecznie znów wracają. I zabawa w " chowanego" trwa. Najwyższy czas, aby sprawę w ludzki sposób załatwić. A tym wszystkim
którzy są temu przeciwni życzę aby założyli takie sklepy w swoich budynkach, wtedy możemy porozmawiać na temat sprzedaży alkoholu.