A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
"W związku z tym w sytuacji, gdy zatrzymuję auto w Strefie Płatnego Parkowania, a za 5 albo 10 minut kończy się okres płatnego parkowania, to muszę płacić za okres dłuższy niż tak naprawdę potrzebuję. " - to niech Pan pojeździ 10 minut po parkingu i po tym czasie zaparkuje za darmo. Tak zrobi prawdziwy przeciwnik "pożeracza siana"
Dawnymi czasy sklep, który chciał przyjmować płatności kartami podpisywał umowę, w której był zapis o braku minimalnej kwoty płatności. Jak jest teraz, nie wiem. I może o ten zapis chodziło autorowi. Jeśli za zakup drobnostki o wartości złotówki, na której sklep zarobi 30 groszy, sprzedawca ma odprowadzić 31 groszy prowizji, to bardziej mu się opłaca NIE SPRZEDAĆ, niż przyjąć płatność kartą - rozumiesz autorze?
A moim zdaniem Oskar ma w dużej części rację. Często jest tak, że muszę zaparkować na chwilę (dosłownie 3 minuty) i muszę płacić za minimalny okres parkowania znacznie dłuższy od potrzebnego. Generuje to koszty, bo jak trzeba objechać kilka punktów i za każdym razem przepłacać to łatwo można sobie obliczyć. Ale jest przykład pozytywny, z Gdańska jednak. Tam musiałem zostawić dokumenty u kontrahenta, do parkomatu wrzuciłem 30 groszy i załatwiłem sprawę w ciągu 2 minut i 40 sekund. A w kieszeni miałem, 10 gr, 20 gr, 5 zł i 100 zł. fajnie gdyby była opcja wydawania reszty przez parkomat, wtedy nie ryzykowałbym.
Takie jest moje zdanie na ten temat.
Ale znajdzie się całe grono malkontentów, którzy raz na jakiś czas parkują w strefie i płacą tyle ile się od nich wymaga, i siedzą w samochodzie dopóki czas im się nie skończy. No przecież nie może się bilet parkingowy zmarnować.
Moim zdaniem bardzo słusznie, że ustalono minimalna kwotę na zakup kartą. Wymyślili "Felicjanie" pieniądze i nimi należy płacić. Każdy sprzedawca odprowadza ileś % od transakcji kartą. Dlaczego ma dokładać do zakupów poniżej minimum ? Bo klient ma kartę kredytową na której nie ma pieniędzy tzw debet? stare przysłowie mówi Kto nie ma miedzi ten cicho siedzi. Wniosek następujący. Nie masz kasy to nie szpanuj a idż do roboty.
Narzekać tylko potraficie. Ja mam kartę miejską zawsze ze sobą. Jeżdżę po mieście zarówno autobusami jak i samochodem. Genialny wynalazek. Nie trzeba szukać drobnych. Stać ciebie na samochód to stać ciebie na parking. Zawsze można jeździć rowerem ale wtedy też maruda będzie marudził, że ścieżki nie ma, że nie ma gdzie roweru zaparkować. Jak się jeździ samochodem, to zawsze trzeba mieć gotówkę ze sobą. Nie wiadomo co cię spotka na trasie. Terminal czy bankomat zawsze może nie działać i gdzie będzie twój cyfrowy bóg? Daję sobie rękę uciąć, że gdyby opłaty za płatności kartą przerzucić na kupujących, to 95% osób do tej pory korzystających z takich transakcji, zrezygnowałoby z tej formy płatności.
kandydatSalceson- (czyli pan i władca) - salcesonie nie ciebie tylko Ciebie. Troszkę kultury. A oprócz narzekania to jest coś co by pana zadowoliło?
Jeśli chodzi o minimalne kwoty płatności kartą to każdy sklep niech sam decyduje co mu się bardziej opłaca. Są ludzie ( w tym ja), którzy często płacą kartą nawet za małe kwoty i takie sklepy najzwyczajniej omijam. Jak sklep nie ma konkurencji to może sobie pozwolić na takie cyrki, ale u mnie koło domu jest masa sklepów, więc mając wybór pójdę tam gdzie zapłacę kartą, bo najzwyczajniej jest to dla mnie wygodne.
Te, Oskarek, a samochodem nie boisz się jeździć? Nie bałeś się robić prawa jazdy? Nie masz biedaku 10 zł na EKM? To ja Ci zasponsoruję, bo auto też pewnie za 5 zł tankujesz.
Gość po części ma racje ale źle to ubrał w słowa. Obie sprawy z tych mniej istotnych ale trochę irytujące. W dobie płatności elektronicznych w dziesiątkach form, zbliżeniowe, telefonem, przelewem elektronicznym, karta taką czy inną nie powinno być takich bzdurnych limitów, na szczęście mało jest takich sklepów. Przytrafiła mi się taka sytuacja będąc w trasie, zajechałem gdzieś po drodze do jakiegoś tam sklepu, kupiłem chyba z 3 rodzaje cieczy, cena oscylowała w okolicy 12-14zł, pani że minimum 20zł bodaj no to ja dziękuję bo nie potrzebuję nic na siłę, ja znalazłem sklep za 100 metrów a pani musiała cofać co nabiła na kasę. A co do parkomatu to też słuszna uwaga, nie przywykłem do płacenia za parkowanie bo przyjezdny jestem, miałem nieprzewidzianą potrzebę skorzystania z drukarni na 1-Maja, bezpłatne zajęte, objechałem wokół wszystko zajęte tylko wolne na płatnym, ok stanąłem. W portfelu okazały się same żółte i parę 10droszuwek, najmniejszy nominał 10zł, ale nieopodal są sklepiki, prasa, ABC itp. poszedłem, nim wróciłem to Pan pstrykał sobie fotkę jak to obca blacha stoi bez kwitka, udało mi się z ego wybrnąć ale kilka chwil i gościa by nie było a ja bym dostał list od świętego mikołaja.
Na myjniach bezdotykowych są automaty do rozmieniania kasy, także parkomat z rozmieniarką to pewnie nie problem, ale po co? lepiej przepłacić 5zł za 10min postoju niż ryzykować mandat - tak myśli ten kto to postawił.
i dokładnie tak jak piszesz. Wk. wia mnie ten pseudo limit kwotowy przy płaceniu kartą. Jak się warunki nie podobają (że od złotówki) to nie podpisuj umowy z operatorem płatności elektronicznych, a nie stwarzasz sztuczne warunki bez mocy prawnej i wk. .. klienta. Bardzo bym chciał, żeby operatorzy płatności elektronicznych prowadzili częste kontrole sklepów z którymi mają umowę i albo kara, albo likwidacja terminala. To jest tak samo jak podpisanie umowy kredytowej z bankiem, a teraz nie będę spłacał rat, bo mi się odsetki nie podobają.