A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Porządne firmy same wysyłają pracowników na kursy językowe i studia podyplomowe, ponosząc wszystkie koszty.
to żarty jakieś to pracownicy departamentu edukacji nie znają języka angielskiego?????to ładnieo nich świadczy!!!jak dostali się tam do pracy?ja znam 4 języki biegle!!!!!iuczyłam się na koszt własny!!!!!a tu tak mało zarabiają w urzędzie, że będą uczyć się na nasz koszt?to won ze stołka ja tam chętnie zasiądę!!!do szkoły matoły!pasożyty społeczne !!dzieciom pomóc bo niektórych bardzo zdolnych uczniów nie stać nawet na podręczniki !!!!!
Tylko że: Administracja publiczna nie jest porządna firmą działającą na zasadach wolnego rynku, a to wiele zmienia.
"Dziwny ten kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku, a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. "
Może lepiej wymienić kadrę zarządzającą oświatą. Mamy wiele osób, które znają języki obce, mają inne podejście do pracy, chciałyby się realizować i sensownie działać. Niestety w zdecydowanej większości przypadków osoby te nie zostaną zatrudnione ponieważ stanowią zagrożenie dla "starej gwardii". Prawie zawsze wygrywa zachowanie własnego 'status quo'. Nie dziwiło Was nigdy, że wakat otrzymują osoby z niższymi kwalifikacjami od Waszych ? - które są bierne i nie stanowią zagrożenia dla kierownictwa? A może znacie fikcyjne nabory gdzie zwycięzca jest znany przed konkursem?
na koszt unii? jak oni z nas to ściągną, ten Twór musi upaść, jak najszybciej!
"Za ich dokształcanie zapłaci Unia Europejska."Za ich dokształcanie nie zapłaci UE tylko podatnicy, chyba, ze UE ma zyski z fabryk o których my nie wiemy. Jeszcze dużo napisałbym, ale szkoda pisać.
Mi natomiast dużo pomogły nie "normalne" kursy, a kurs internetowy angielskiej wymowy
Pozdrawiam
Młodzi wykształceni znający biegle jezyki obce szukają pracy a tu chcą uczyc tych co mieli czas by to zrobić a na pośrednik gnac lub do innej pracy. KPINY to łagodne określenie.
Niech się urzędasy języków sami uczą a jak nie dają rady to zwolnić miejsce zdolniejszym którzy znają, gdzie byś nie poszedł z dokumentem w j. angielskim to cię zaraz wyganiają do tłumacza, wszędzie w Europie honorowane są dokumenty w j. angielskim tylko u nas urzędasy ( stare pudła ) języków nie znają.
Najlepiej nie aplikować o pieniądze unijne. Nam Polakom zawiść na rozum pada. Każdy kto ma nawet minimalne pojęcie o projektach unijnych wie, że w każdym projekcie z EFS jest coś takiego jak grupa docelowa - jeżeli są to nauczyciele, to projekt adresowany do uczniów zostanie odrzucony już na etapie formalnych. Dziwię się, że urzędnicy z PiS tego nie wiedzą. Jeżeli grupą docelową byli urzędnicy - to dla nich musiał powstać projekt. Za chwilę zaczną się nowe projekty adresowane do różnych grup. Niech UM raczej pomyśli, jak zabezpieczyć pieniądze na wkład własny i kto jest wstanie napisać sensowny projekt, by tych pieniędzy nie marnować. Mam wrażenie, że największa aktywność ekipy Wilka marnowana jest na deprecjonowanie działąń poprzedniej ekipy. To już staje się nudne.