A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
W tych pożal się boże taśmach na Wilka jest sama czysta prawda o POwcach. Może wulgarnie ale sama prawda- wszystkie ustawki, rozdawanie stanowisk i rola Pani Gelert, która odcina się od Grzesia. POrabani znowu strzelili sobie w kolanko, chyba że nie ktoś z POrąbanych wysłała te taśmy. Dziękujemy za reklamę Wilka i POznanie prawdy o POrąbanych.
Ani mąż nie był nigdy członkiem żadnego sztabu, ani żona nie pracuje w Urzędzie. Taka prawda.
Ludzie, a obejrzeliście chociaż ten filmik? Przecież tam Pan Wilk opowiada jak było za rządów PO w Elblągu, sama prawda o platformie, a komentarze Wilka stawiają go w jak najlepszym świetle, więc o co chodzi? (LeSeFer)
Idę na wybory aby dodać głos na Jerzego Wilka nie wierzę ani trochę PO
Heh, ale przecież te taśmy to jedynie Gelertową stawiają w złym świetle, a Wilk tylko potwierdza, że jest faktycznie uczciwym człowiekiem :) Po przesłuchaniu nagrania jak najbardziej popieram Wilka !
Dosadny może, niekiedy za bardzo język, to chyba jedyne uchybienia jakie można zarzucić P. Wilkowi,
po tym nagraniu / ciekawe kto to nagrał ? Ha, ha. .. ./ wbrew tym którzy to nagrywali i publikowali, aby splugawić i
zniesławić P. Wilka wielu niezdecydowanych zagłosuje na P. Wilka, bo wyłania się z tego wszystkiego nie nienieśmiały, cichy i spokojny P. Jurek, ale prawdziwy polityk, nie jakiś niezorientowany, ugrzeczniony wieloletni radny. ..
nie dla wilka i jego kumpli.
no pisza na wp. pl, że szef portelu. elblag był szefem komietu Gelert itd.
Nigdy nie miałem złudzeń, że w tym mieście opuszczonym przez rozum i zdrowy rozsądek spotka mnie coś poza prozaicznym pitawalem i wiadomościami z magla - no może poza tymi z krypty kościelnej i partyjnych spędów, które tylko dopełniają pełen obraz krajobrazu, w którym główni bohaterowie to przede wszystkim menażeria sierot po socjalizmie i wszelaka zbieranina zależna i uzależniona jak i obciążona socjałem i jego patologiami, z którymi bywszy, komuchowaty świat nie dał sobie rady i którego rozliczne owoce zbieramy teraz. Wyobrażenia miejscowego społeczeństwa i potencjalnych władz (no może poza bardzo nielicznymi przypadkami) o samorządzie, gospodarce czy warunkach koegzystencji to sen idioty - tym dotkliwszy, że wchodzący w fazę szczytowania bez wyraźnych oznak zaspokojenia.
No miejscowy aborygen ma miejscówke, bo od razu jedynka po lewej i po prawej, no no jak sobie na to apracowac, co?