34
18.01.2013

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Bez przesady, innym nauczycielom w tej szkole też "się chce" i też działają, nawet jeśli o nich się tak wiele nie pisze. Zajrzyjcie na stronę tego gimnazjum. To nie tylko pani Zengota i pan Wojtaś zajmują się młodzieżą. Nie ujmuję im, bo są fajni, ale przecież szkoła nie tylko funkcjonuje dzięki ich inicjatywom. Wielu tutaj jest takich "siłaczek", nauczycieli, który oddają całych siebie młodzieży i nawet nie oczekują, że o nich się napisze i wypromuje. Robią swoje i robią to z pasją. Wielu jest świetnych i lubianych pedagogów w tej "budzie". I klasa Ic też musi to przyznać. Chwała tym nauczycielom, którzy lubią swoją pracę. A takich tutaj jest wielu. Mnie się "chce" i kocham swoją pracę tutaj. Kocham młodzież i nie boję się powiedzieć, że młodzież odwzajemnia tę miłość. Wystarczy mi, że uczniowie z radością witają mnie "na mieście" i po latach odwiedzą lub napiszą na "naszej klasie". Nie jestem w tej szkole takim nauczycielskim wyjątkiem.
po noblistce w (2013.01.21)

info

0  
  0
Co do klas terapeutycznych to nieprawda, że są tam "bandyci". Wielu z nich potrzebuje wsparcia, zainteresowania, rozmowy. Kiedy to dostają, to "normalnieją" - ta szkoła im to umożliwia. Jak? Chociażby przez to, że nauczyciele potrafią uświadomić "takim" uczniom, że - nawet jeśli nie są orłami w nauce - to mają dużo do zaoferowania "światu", bo w rzeczywistości są dobrzy, umieją dać coś z siebie pięknego i pożytecznego. To nieprawda, iż są zdemoralizowani. Bywają zaniedbani przez rodzinę, skrzywdzeni. Ta szkoła daje im szansę. Ta szansa to pokazanie im, że potrafią, że mogą osiągnąć sukces. To "tacy" uczniowie najchętniej pracują w wolontariacie, odwiedzają "staruszków" (przepraszam za określenie), zbierają na schroniska, odwiedzają domy dziecka. Przykładem jest fantastyczna terapeutyczna klasa trzecia, która zawsze jest skora do wszelkiej pomocy nauczycielom i innym uczniom. Klasa druga, która teraz się wreszcie "uśmiecha", klasa pierwsza, która właśnie się zmienia. Ta młodzież widzi, że nam, nauczycielom naprawdę na nich zależy. Uczę w tych klasach i bardzo sobie cenię to doświadczenie. Widzę, jak bardzo ci uczniowie potrzebują dobrego słowa i miłości.
po noblistce w (2013.01.21)

info

0  
  0
Dziękuję tej szkole, że nikogo nie wyrzuca poza nawias społeczny. Dziękuję, że mogę i ja tu się zmieniać - pomagać, uczyć. Nie wierzcie stereotypom o tym gimnazjum. Tutaj nie ma wyścigu szczurów, pozorów, egalitaryzmu. Tu jest szansa na rozwój dla ucznia integracyjnego, "terapeutycznego" i tego "zdolnego", bo nie ma "szufladkowania". Zajęcia dodatkowe odbywają się naprawdę, nie trzeba wielkich pieniędzy na korepetycje. Pewnie, że bywają i trudne chwile, problemy. Ale nie uwierzę, że w innych gimnazjach ich nie ma. Łatwo jest osiągać sukcesy dydaktyczne, jeśli przyjmuje się do szkoły dzieci z wysokimi średnimi, których rodzice "pakują kupę kasy" na korepetycje. łatwo jest osiągać sukcesy wychowawcze, jeśli rodziny są "pełne", a rodzice mają pracę. Ale trudniej jest "wyciągnąć" młodego człowieka na "prostą drogę", jeśli nie ma on takiego dobrego startu w dorosłe życie. Z dumą mogę powiedzieć, że moja szkoła wciąż o to "walczy". Przykładam rękę do tego pługa a wstecz się nie oglądam!
po noblistce w (2013.01.21)

info

0  
  0
Bardzo chciałabym pracować w tej szkole. Uwielbiam pracę z młodzieżą, mam z nimi świetny kontakt (zwłaszcza z tymi tzw. trudnymi) no ale. ..
bezrobotna belferka (2013.01.21)

info

0  
  0