UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Co do klas terapeutycznych to nieprawda, że są tam "bandyci". Wielu z nich potrzebuje wsparcia, zainteresowania, rozmowy. Kiedy to dostają, to "normalnieją" - ta szkoła im to umożliwia. Jak? Chociażby przez to, że nauczyciele potrafią uświadomić "takim" uczniom, że - nawet jeśli nie są orłami w nauce - to mają dużo do zaoferowania "światu", bo w rzeczywistości są dobrzy, umieją dać coś z siebie pięknego i pożytecznego. To nieprawda, iż są zdemoralizowani. Bywają zaniedbani przez rodzinę, skrzywdzeni. Ta szkoła daje im szansę. Ta szansa to pokazanie im, że potrafią, że mogą osiągnąć sukces. To "tacy" uczniowie najchętniej pracują w wolontariacie, odwiedzają "staruszków" (przepraszam za określenie), zbierają na schroniska, odwiedzają domy dziecka. Przykładem jest fantastyczna terapeutyczna klasa trzecia, która zawsze jest skora do wszelkiej pomocy nauczycielom i innym uczniom. Klasa druga, która teraz się wreszcie "uśmiecha", klasa pierwsza, która właśnie się zmienia. Ta młodzież widzi, że nam, nauczycielom naprawdę na nich zależy. Uczę w tych klasach i bardzo sobie cenię to doświadczenie. Widzę, jak bardzo ci uczniowie potrzebują dobrego słowa i miłości.
po noblistce w