14
05.12.2012

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Kill Em All, trzy 3,5 miliona płyt, cudo klasyki metaliki.
(2012.12.03)

info

0  
  0
Richard Riedl był Ślązakiem. U niego w domu mówiło się i po niemiecku i po polsku i taką śląską odmianą Wasser-Polnisch. Zmarł, a właściwie zaćpał się na własne życzenie. Nie on pierwszy i ostatni. Poszedł w ślady J. Hendrixa, J. Joplin, J. Morrisona, Kurta Cobana i dziesiątków im podobnych. Nie był w tym oryginalny. Ćpał - jego sprawa. Wiedział, że młodo umrze - jego sprawa. Zmarł - zrobił krzywdę najbliższym, być może fanom jego talentu. To przede wszystkim rodzinny problem - także Riedla-Jr. , który zawitał do nas. Na tym forum jakiś mało delikatny człowiek obraził Tadeusza Nalepę. Postąpił brzydko. Bo akurat Tadeusz Nalepa był wspaniałym bluss-manem i przeciwnością Richarda Riedla - chiał żyć, chciał żyć dla swojej rodziny i fanów jego wielkiego talentu. Zmogła go straszna i nieuleczalna choroba. Ale Jego kultowe utwory pozostały - na zawsze.
erg. (2012.12.05)

info

0  
  0
szanowny erg-u. fakt, że znasz historię naszego miasta nie znaczy, że jesteś autorytetem w każdej dziedzinie, proponuję odstąpić, a określenie ''bluss-man'' - cacko.
(2012.12.05)

info

0  
  0
Nikt nie obraził Tadeusza Nalepy. A zdanie odrębne może mieć każdy. Ale prawdą jest, że najlepszy okres zespołu tj. Blackout czy Breakout to lata z solistką Mirą Kubasińską. To przeboje '' Gdybyś kochał hej '', ''Na drugiej stronie tęczy ''i inne ugruntowały sławę zespołu. Jeśli p. Nalepa był ojcem zespołu to p. Mira była matką. To jej charyzma i głos miały decydujący wpływ na sukcesy zespołu. A rozstanie się obojga, nie ulega to wątpliwości, spowodowało że zespół podupadł.
(2012.12.09)

info

0  
  0