13
06.11.2012

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Pomysł likwidacji słodyczy w sklepikach szkolnych to kompletna bzdura. Znikną sklepiki szkolne, ludzie stracą pracę, a dzieciaki i tak będą sobie słodycze i chipsy kupowały. Tyle, ze nie w szkolnym sklepiku, tylko w sklepie po drodze do szkoły. To kompletnie nic nie da. Dzieci kupują, bo rodzice pozwalają. A czy kupią w szkole czy po za nią. Co za różnica?. .Czy kolejnym krokiem będzie rewizja osobista wchodzących do szkoły i zakaz wejścia dla posiadających w plecaku batoniki??
v9 (2012.11.07)

info

0  
  0
Niech Radni zajmą się ważnymi sprawami, a nie batonikami. Zresztą w takich miejscach, jak Promyk, Światowid, Teatr, hale sportowe, basen, multikino i wiele innych mieszczą się sklepiki czy automaty ze słodyczami i colą. Więc o czym mówimy-tu o to nie chodzi. Ważna jest świadomość i edukacja. Czy ja, jeśli w każdym sklepie widzę ogrom alkoholu i tony papierosów mam się stać alkoholikiem i nałogowym palaczem! Wręcz odwrotnie-spróbowałam papierosa wtedy, gdy kupowało się tytoń. Więc nie można twierdzić, ze dostępność tych artykułów spowoduje otyłość u dzieci. To nie o to chodzi. Brak ruchu, mała powszechna dostępność do różnych form rekreacji, wysokie opłaty za np. tańce w Promyku i innych szkołach tańca, za basen, lodowisko. Może radni pójdą w tym kierunku, żeby dzieci z rodzin uboższych i średniozamożnych mogli za darmo lub symboliczne opłaty korzystać z zajęć sportowo-rekreacyjnych!
rodzic dziecka (2012.11.08)

info

0  
  0
Gdyby rodzice gotowali dzieciom zdrowe zupy i lekkostrawne potrawy- gotowane, pieczone bez tłuszczu, dużo warzyw, mniej słodkich, tuczących owoców to dzieci wyglądałyby lepiej. Często zapędzeni rodzice po powrocie z pracy pod wieczór stawiają obiad na stół, który to dziecko zjada( często, jako drugi obiad, bo o 12.00 jadło w przedszkolu lub w szkole). Za dużo w potrawach żółtego sera na tzw. modnych zapiekankach, pizzach, a także za dużo różnych sosów na bazie bardzo kalorycznego majonezu. Zjedzony cukierek, kostka czekolady czy batonik dla dzieci jest nawet wskazany, gdyż pobudza mózg do lepszego myślenia i kojarzenia faktów. Sama przed każdym sprawdzianem czy egzaminem jadłam czekoladę i bardzo pomagało. Nawet młodzi ludzie oddający krew dostają po 10 czekolad, które pałaszują niemal na miejscu i nic złego się nie dzieje. Wręcz odwrotnie- pomagają innym. Dlatego też, uważam, że artykuł nie trafiony- szkoda energii na pisanie o tematach nieistotnych( to do autora artykułu).
(2012.11.08)

info

0  
  0