A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Wasze komentarze są głupie i nie na miejscu. Chłopak leży w szpitalu w ciężkim stanie. A jakby któremuś lub któreś z was to sie przydarzyło i by pisali po co przeżył? Nie ważne jest czyja winna ważne żeby chłopak wyszedł cało. TRZYMAJ SIĘ!!!!!
Twój jest idiotyczny jakby jechał do 50 km/h czyli tyle ile jest dozwolone to poszedłby na własnych nogach do domu.
To jak gra w ping-ponga tylko piłka miętka :)))
Jak można życzyć komukolwiek śmierci?!? Co wysyłasz, to dostajesz.
Wypadków jest wiele. .. Znam kierowcę motocykla bardzo dobrze. .. dobry, doświadczony kierowca. ..
Ludzie przestańcie pisać te głupoty!!! Najważniejsze, że Karol przeżył i oby jak najszybciej powrócił do zdrowia!!!
Karol trzymaj się!!!
DO WSZYSTKICH KIEROWCÓW
Oczywiście jestem też kierowcą motocykla i głównie dlatego muszę wyjaśnić chyba wszystkim jaka jest rzeczywistość. Komentarze typu „ dawca, wariat, dobrze mu tak, jechał za szybko” obrażają bardzo wielu kierowców motocykli i należą im się przeprosiny. Ja sam zbyt wiele nie jeżdżę z braku czasu, ale zdążyłem już mieć bardzo dużo sytuacji, gdzie serce miałem w gardle i TO NIE Z MOJEJ WINY! Zaznaczyć tu muszę, że nie jeżdżę szybko, nie wymuszam, nie stawiam na koło ale i przyznaję się do łamania czasami ograniczeń tak jak WSZYSCY kierowcy – prawda? Moja żona boi się jeździć i też mi nie wierzyła jaka jest prawda, dopóki kilka razy jej nie zabrałem. Przykłady: Jadę Piłsudskiego ok. 60km/h, w przeciwnym kierunku widzę już z daleka osobówkę. Coś mnie tknęło i zwolniłem jak się zbliżaliśmy. No i co? Kierowca dosłownie przed samym motocyklem zaczął skręcać wjeżdżając na mój pas. Cudem go ominąłem. Dość niedawno oczekuję w korku na Bema razem z samochodami, nie wciskam się, nie wymuszam, stoję jak każdy inny. Zapala się zielone, wrzucam bieg, puszczam sprzęgło, motor rusza a tu z prawej strony łysy facet w czarnym Vento mało co nie spycha mnie na przeciwny pas. Dobrze, że w tym czasie nie odbiłem w prawo bo bym skończył na masce. I kto tu szaleje? Zjechałem oczywiście po dyskusji z kierowcą, ale nie miał tyle odwagi aby zrobić to samo – a chciałem tylko wezwać patrol i złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia :-). cdn
Przykładów jest jeszcze mnóstwo. Zaznaczam oczywiście, że są i tacy co zbyt mocno odkręcają manetkę i ich nie będę usprawiedliwiał, ale i są tacy sami w samochodach!!!!! Jest jeszcze coś takiego jak rozum – skoro widzisz motocyklistę to pomyśl, że może on jechać szybko – proste nie? Dodam jeszcze na koniec jak wygląda jazda motocyklem poza miastem. Tam się nie da jechać tak samo jak inni a zgodnie z ograniczeniami to już zupełnie nie. W kierowcach osobówek odzywa się chyba jakaś kozacka krew gdy widzą przed sobą motocyklistę jadącego z podobną prędkością – za wszelką cenę muszą wyprzedzić i nie ważne czy jest miejsce czy nie. Kiedyś jeden mi powiedział, że mogłem zjechać na pobocze – tak, przy 120 na koleinach!!! Dlatego teraz to ja staram się być tym wyprzedzającym i uwierzcie mi, że jest bezpieczniej. Jeżeli więc dotrwałeś do końca tego wpisu to się teraz zastanów, czy można wszystkich brać pod jedną kreskę.
do tego od 50 km/h. Wyskocz z samochodu przy tej prędkości i uderz w coś - najlepiej głową!!!!! Albo nie - pewnie masz rodzinę i mi jej trochę szkoda.
do "motocyklisty". To co piszesz to 100% prawda. Nie jeden raz trzeba było uciekać na pobocze lub gdziekolwiek bo koleś w samochodzie wjeżdża na Twój pas na czołówkę. Wymuszanie, to rzecz nagminna. Co tam. On w blachach Ty w ubranku. To Ty będziesz się pocił i uciekał. Czy na motocyklu czy w samochodzie? Kierowcy, używajcie "qzwa" mózgu. ; /
motocykisci maja od czolowek samochody osobowe, a samochody osobowe TIRy