A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Powiem tak, przedszkola musza wyrzucac jedzenie, bo nie moga resztek po prostu oddac. Ale to juz jest chory kraj, chore panstwo, chory premier, itp.
Pewnie po znajomości ta marchewka wygrała
Wczoraj wieczorem robiłam mojemu synkowi "tablicę" na patyku. Ja się świetnie bawiłam bo mam okazję pobawić się jak kiedyś, synek jest dumny z mamy, która zawsze wykona swoje zadanie plastyczne, a ja jestem zadowolona, że moje dziecko zanim poprosi o jabłko, kanapkę, serek i coś do picia zastanowi się nad tym czy faktycznie to zje czy będę musiała wywalić do kosza. :)
brawo Rodzice, brawo Dzieci - fajna akcja
Akcja fajna ale nie przyniesie żadnych zmian. "Międzynarodowy Dzień Żywności", jasne. Na całym świecie produkuje się każdego dnia tyle żywności, że cała ludzkość najadłaby się do syta i jeszcze by zostało ale jednak ludzie umierają z głodu. Dlaczego? Bo pewnym ludziom jest to na rękę. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych ale prawda jest taka: w Afryce rdzenni mieszkańcy żyją w nędzy, umierają z głodu lub wybijają się nawzajem w wojnach plemiennych (ciekawe skąd mają broń?) a firmy/instytucje/państwa/konkretni ludzie czerpią sobie zyski z bogactw naturalnych Czarnego Lądu. Problem zresztą nie dotyczy tylko Afryki ale tam jest najbardziej widoczny. Przegonienie dzieciaków przez miasto lub miasta na całym świecie z transparentami nic tu nie da - zyski z głodu są zbyt duże.
Nieodłączną częścią dzieciństwa jest przebieranie się. Moim zdaniem przebieranie się moża podzielić na fajne i całkiem niefajne. To fajne to krakowiaczek, góralka, zorro, kowboj, krzyżak, zakonnica, kosmonauta. Mniej fajne aczkolwiek dopuszczalne to pirat, komandos, rewolwerowiec, gangster. Całkiem niefajne to piesek, kotek, szczypiorek, puszka coca-coli. Nie są fajne przedszkola i szkoły gdzie zdrowe, energiczne dzieci muszą zachowywać się jak zwierzęta lub warzywa (w swojej karierze przebierańca przebrałem się kiedyś za "dwa jajca noszone w spodniach" które najpierw dałem potrzymać koleżance a potem zamieniłem się z kolegą na papierowy kapelusz - dobre stopnie z przedmiotów uchroniły przed obniżeniem oceny ze sprawowania). Demonstracja dzieci przebranych za warzywa przeciwko marnowaniu żywności porusza wrażliwe serca ale moim zdaniem nie ma żadnego wpływu na niegospodarne panie domu kupujące po wypłacie dużo wszystkiego aby problem zaopatrzenia lodówki na wiele dni mieć z głowy. Takie demonstracje nie zmienią ich mentalności. Niedobór nowoczesnych powierzchni handlowych w Elblągu przekładający się na długie kolejki w Biedronkach, zwłaszcza w soboty, to główna przyczyna marnowania żywności. Zakaz handlu w dni świąteczne zmuszający do robienia zapasów na wypadek niespodziewanych gości. No i nowoczesne, zgodne z unijnymi dyrektywami przetwórstwo. Chleb i wędliny litewskie i białostockie moim zdaniem nigdy nie trafiają na śmietnik. Hero.
"Niedobór nowoczesnych powierzchni handlowych w Elblągu" - może masz na myśli tzw. markety? - głównych marnotrawiarzy żywności u nas. Poza tym, sądząc po całej serii Twych wypowiedzi - czy przypadkiem Ci w życiu czegoś nie brakuje? Serio pytam i pozdrawiam. Tymczasem: lektura filmowa http://www.alterkino.org/kultura_media/wypad-z-freeganami/ - zobaczcie ile żarcia marnująsieci handlowe. Na tzw. zachodzie leżą sobie na półkach różne rzeczy, gdy termin przydatności (który jest często naciągany zresztą) dobiega końca - można kupić taką rzecz za +-1 euro, tymczasem dzień później - ląduje w pojemniku na zapleczu... i można wyciągnąć ją sobie ZA DARMO - podobnie jak tu na filmie u nas. Mam nadzieję, że ten sport stanie się bardziej popularny ;)
tak tylko czy to dzieci czy to ich opiekunowie. populizm!!!!!
czy to jest populizm? Zwracanie uwagi na podstawowe ludzkie wartości? Ktoś chyba ostro przesadził. A marnowanie żywności w wielkich sieciach to powinna być powoli sprawa dla prokuratury. .. Popieram równieżruch "freegan'ów" i wszelkie inne podobne, które pokazują jak wielkie ilości żywności są marnowane nawet w takim kraju, teoretycznie z kulturą "nie marnowania chleba" jak Polska. Do tego okazuje się, że zupełnie dobrążywność można mieć. .. za darmo (!!!). .. a tymczasem gdzieś w drugim zakątku naszej małej planetki ludzie umierają z głodu. To się normalnie nazywa ZBRODNIA PRZECIW LUDZKOŚCI. Co to za różnica, czy ludzie umierają w komorze gazowej, łagrze na Syberii czy z np. głodu w Afryce czy braku dostępności kilku rzeczy - efekt jest jeden. Holokaust milionów ludzi :/ dziś odbywa sięto przez system ekonomiczny - już nie potrzeba groźnych mundurów, bojówek, kajdanów, wagonów bydlęcych - wystarczy "dobrze" dostroić ten patologiczny system - reszta sama się dopełni. Doprawdy, dziwię się, że jeszcze nie zdarzyła się jakaś wielka np. "czarna rewolucja". Kto wie, gdybym żył tam i zaczął rozumieć co się dzije, to wziąłbym Kałacha i poszedłbym w stronę "bogatej Północy". .. Tymczasem, każdemu kto przysłuży się do marnowania megaton jedzenia, by w kolejnym wcieleniu urodził się gdzieś w słabym kraju na mapie głodu.
Aspartam E951 gdyby mieszkańcy Afryki się ogarnęli i spróbowali stworzyć normalne (w naszym rozumieniu) państwo to mogliby rozwinąć bardzo silną gospodarkę. Dotyczy to praktyczne całej Afryki - ten kontynent ma wiele bogactw naturalnych, że o turystyce nie wspomnę. Nie robią tego dlatego, że oni od dziada pradziada są wychowywani w nienawiści do sąsiedniej wioski, plemienia lub narodu. To nie jest głupota tylko takie życie, tam małe dzieci dostają kałacha i są wysyłane na wojnę dorosłych. Dodatkowo takie zachowania podsycane są przez przybyszów z "bogatej Północy" o której piszesz. Taki jest system myślenia - dajmy im broń niech się dalej zabijają a my weźmiemy ich bogactwa. Jak już pisałem przegonienie dzieci przez miasto w śmiesznych strojach nic nie da - pomaganie Afryce jest dla wielkich organizacji nieopłacalne a my "maluczcy" możemy sobie pokrzyczeć i tyle. Co do marnowania żywności w Polsce - problem jest i to nie tylko w hipermarketach. Wiesz, że np. każdy żołnierz pełniący służbę dyżurną dostaje na jednostce śniadanie, obiad i kolację? W Marynarce Wojennej żywienie każdego dnia obejmuje wszystkich służących na okrętach. A teraz pytanie: co się dzieje z porcjami po które ktoś się zwyczajnie nie zgłosi na stołówkę bo np. przyniósł sobie jedzenie z domu? Trafiają do śmietnika ponieważ prawo zakazuje wojsku rozdawać je chociażby bezdomnym. To nie jest kaprys wojska tylko przepisy.