A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
W tym samym miejscu mało co ja bym nie potrącił rowerzysty- z tego co się orientuję, to przepisy ruchu drogowego jasno mówią, że aby móc przejechać rowerem przez ulicę bez siadania z niego, na drodze muszą być wymalowane linie z kwadratów po obu stronach, tak jak jest to na obrazku poniżej: http://images33.fotosik.pl/373/f63c9d2db6407592.jpg więc wina ewidentna rowerzysty!!!
niestety rowerzyści coraz bardziej czują się jak świete krowy, wwalają sięjużwszędzie i jeśli tutaj był tor jazdy jednokierunkowy na ścieżce rowerowej to faktycznie gliniarze głupoty gadali, że wina kierowcy samochodu - a tak poza tym to jaki dekiel wymyślił teraz tąatrape ścieżki rowerowej kosztem części ulicy na Wspólnej i Kościuszki??? Z dwupasmowej jezdni zrobili jeden pas i dali jadacy "pod prąd" pas dla rowerów po jezdni - co za debilizm, nie dość że ciasno na drogach to jeszcze ulice nam zabierają dla rowerów i to w takich miejscach??? Tylko patrzeć jak tam będzie kolejne potrącenie, obym nie był złym prorokiem. ..
Czy miał pierwszeństwo oto jest pytanie ale jak chciał być zdrowy mógł rowerczyk przeprowadzić Należy zapamiętać że auto z reguły waży tonę natomiast rowerczyk kilka kilogramów na których trzeba być pokornym.
Większość z was to wysłać na egzamin na prawo jazdy. Kierowcy za dychę albo za jajka. Jak się wyjeżdza z leclerca na Grunwaldzką nie wystarczy patrzeć tylko na TiRy na Grunwaldzkiej i jeżdzić po nogach ludziom na przejściu i rowerom na ścieżce. .. .
problem polega na tym, że 90% rowerzystów nie ma pojęcia, że jeździ jednokierunkowymi DR, że wyznaczenie DR w chodniku nie oznacza, że staje się ona dwukierunkowa, kierunek każdej DR określony jest wedle zasad kierunków ulicy, w mieście panuje kompletny chaos organizacyjny ruchu rowerowego, rowerzyści jeżdżą pod prąd z zasady, dwukierunkowych DR w mieście nie widziałem, przynajmniej nie widziałem oznaczeń wskazujących, że takowe są, podobno ta nowa DR wzdłuż 12 lutego ma być dwukierunkowa
Wszyscy przemądrzali zważcie, że włączając się do ruchu na ul grunwaldzką samochód jest zazwyczaj już przodem wystawiony prawie do krawędzi jezdni więc jaki trzeba być idiotą skończonym, aby pchać się przed maskę samochodu stojącego już na przejściu, który w zasadzie tarasuje drogę i zapewne nie spodziewa się że jakiś akrobata będzie się przeciskał po krawędzi jezdni ul grunwaldzkiej w dodatku pod prąd aby go objechać. Bo przecież przed włączaniem się do ruchu podjeżdżamy do jezdni możliwie blisko i na tyle bezpiecznie aby jadący samochód nie uderzył w nas zatem nie ma miejsca przed stojącym samochodem aby bezpiecznie go ominąć, a przecież przed przejściem dla pieszych gdyby zatrzymać samochód to kierowca nie będzie miał widoczności aby się włączyć bezpiecznie do ruchu. Dlatego logicznym jest że podjeżdża się maksymalnie blisko aby widoczność była dobra i w takim przypadku maska samochodu jest już w zasadzie na styku z ulicą grunwaldzką i ewentualny rowerzysta to powinien przejechać za samochodem a nie przać się pod koła. Uważam że ma za swoje, większość rowerzystów uważa że są jak święte krowy i nie muszą znać przepisów ani wykazać odrobiny zdrowego rozsądku.
Ciekawe czy prowadząca auto widziała znak p11 o ile taki tam jest? P11 -, ,przejazd dla rowerzystów'', jeżeli takiego tam nie ma to ma szanse na wybronienie się.
No bez jaj "Panowie". Piękne, szowinistyczne komentarze - to wam się udaje. Bardzo dużo jeżdżę i niestety większość wariackich wyczynów i beznadziejnie głupich poczynań na drodze jest autorstwa mężczyzn. Zresztą - co tu płeć ma do rzeczy? Jak ktoś jeździć nie umie, to nie powinien, ale każdy, powtarzam każdy może się zagapić, popełnić błąd, a wy plujcie - będziecie robić to do czasu, aż wam też zdarzy się coś źle zrobić - wtedy ogon pod 4 litery i "co złego to nie ja". Trochę samokrytyki, bo jak jeszcze raz przedstawiciel rodu męskiego wyjedzie mi na czołówkę wyprzedając w okolicy Nowego Dworu Elbląskiego przy zerowej widoczności (wzniesienia i zakręt), to go dogonię, złapię i postawię pod pręgierzem dla przykładu, że kobietą jednak nie był. .. ; )
nie śmiej się bratku z cudzego wypadku
Jeżeli droga rowerowa była jednokierunkowa to znaczy, że źle jest rozwiązany problem dróg rowerowych. Jazda przez miasto i szukanie dróg we "właściwym" kierunku to głupota. Często jeżdżę "pod prąd" na drogach rowerowych. Jakbym miał stosować się do durnych przepisów i rozwiązań w naszym mieście to jazda rowerem byłaby udręką!!!!!