A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Mistrzostwem świata jest jednak jaranie w windzie i kiepowanie peta w środku, tuż przed jej opuszczeniem. Swoisty altruizm -śmierdzę ja, niech więc niech śmierdzą i inni. Zastanawiam się tylko czy to nie aby jakiś efekt przeżytej traumy z dzieciństwa, kiedy być może zamykano takie biedne dziecię w komórce a wystraszone niechybnie musiało coś w buzie włożyć by nie płakać. Cóż, wieszak albo luźną skarpetkę nie zawsze przecież można z sobą nosić, zawsze jednak pozostaje substytut w postaci papierosa, tak aby choć przez chwilę coś w tej buzi było. Ciekawe tylko czy przy zapalaniu takie potłuczone biedactwo nie leje czasem w majtki, bo jeśli tak, to tłumaczyłoby kolejny fenomen permanentnie zaszczanych kabin w niektórych blokach.
"Idąc parkiem, ulicą, czy stojąc na przystanku zawsze znajdziemy jakiś śmietnik" do autorki tekstu:
po pierwsze idąc chodnikiem wzdłuż ul. Grunwaldzkiej od strony Gronowa Górnego aż do ul. Sadowej a nawet dalej nie mam, żadnego śmietnika, po drugie na przystankach nie można palić, i mało osób to robi bo to grozi mandatem, po trzecie przy wszystkich przystankach nie ma śmietników. Więc nie jest wcale tak łatwo znaleźć śmietnik.
Do dOrion - bzdura, każde osiedle ma kontener na śmieci i to nie jeden. A jak nie ma śmietnika to ja chowam papierki do kieszeni i wywalam w domu lub jak zobaczę śmietnik. Nie oszukujmy się, palacze myślą że mają przyzwolenie na robienie syfu, wynika to z faktu że pet śmierdzi i nie ma gdzie go schować. No to może czas zacząć myśleć jak cywilizowany człowiek i nosić ze sobą chusteczki, woreczki, papierki, cokolwiek żeby schować peta i wywalić potem do śmietnika? Mam nadzieję że ludzie zaczną reagować na takie zachowanie i odważnie zwracać uwagę palaczom śmiecącym petami. Nie włączajmy w to teraz innych brudasów wywalających gorsze śmieci bo robiąc statystykę to jednak palące osoby biją rekordy w tej dziedzinie.
Nermal - fakt, mistrzostwo :D
Palę bo uwielbiam a kipuję gdzie mi się podoba i niech znajdzie się ktoś kto mi zwróci uwagę Dodam jeszcze że uwielbiam piweczko i czekam na EURO.
dOrion! Zartujesz, no nie? No bo nie mogę uwierzyć, ze mówisz serio. Wyobraź sobie, że mnie się nigdy nie zdarzyło rzucić czegokolwiek poza śmietnikiem. Mojej rodzinie również nie.
d Orion, to nie pal w tamtej okolicy, jak nie ma śmietnika, albo pal, zadeptuj, . podnoś i do kieszonki, jak kazdy przyzwoity człowiek, ze swoimi śmieciami robi.
Ze śmietnikami nie jest wcale tak łatwo. Raz miałam puszkę po coli a w torebce brak miejsca. Czekałam na tramwaj 10 minut-a w bobliżu żadnego śmietnika. Wysiadłam z tramwaju i niose te puszkę, bo dalej żadnego śmietnika. Zaszłam do żabki i tam wywaliłam puszkę.