A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Kolędę można przełożyć na inny, pasujący termin, należy to tylko ustalić z księdzem, w kancelarii lub zakrystii. Natomiast co do księży, to tak jak z losem na loterii-albo się trafi na księdza z powołaniem i otwartego na ludzi, a trafiają się tez niestety księża, którzy chyba w ogóle nie powinni wychodzić do ludzi. Jednak to nie jest powód, żeby "wypisywać"się z kościoła lub szukać usprawiedliwienia dla swojego wygodnictwa i trochę egoizmu (jednak do wizyty trzeba się trochę przygotować no i trzeba być).
Ciekawy artykuł. .. .
U mnie jeszcze nie było kolędy w tym roku. .. i nie jestem pewna, czy będzie. .. po ubiegłorocznych perypetiach z księdzem. :) Nie wiem również, czy chcę przyjąć ową "kolędę". ..
W dniu wizytowania (bo inaczej nie można tego nazwać. .. ) czekałam z rodziną na księdza proboszcza od godziny 16 do 20!!!! I niestety nie doczekałam się. ..
Koniec końców: kolędy w ogóle nie było, nawet w innym, dogodnym dla księdza terminie :)
Sofia, przecież to co napisałaś to fikcja literacka. Uczciwie byłoby gdybyś o tym napisała (chociaż drobnym druczkiem na samym dole). Myślę, że może powinnaś się zająć czymś bardziej pożytecznym i bardziej budującym. Zacznij szukać dobra.
Proponuję dzień kolendy zrobić dniem wolnym od pracy. Przynosisz zaświadczenie od proboszcza i wystarczy :-)
Kolęda powinna trwać cały rok. Ksiądz - jak każdy inny znajomy - powinien sie umawiać indywidualnie i mieć cały rok na iluś tam parafian. Po co ta nagonka. Wszyscy hurtem i biegiem.
życie