A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Szkoda klubu. .. Te ostatnie zawirowania, które miały miejsce przez ostatni rok, sprawiły, że dużo czasu upłynie zanim Olimpia się oczyści z miana klubu nieprzewidywalnego, targanego aferami trenerskimi i nieprofesjonalnym prowadzeniem zespołu. Zamiast pozytywnej atmosfery mamy niezły burdel.
Czasami jest tak, że jak człowiek za mocno chce to wychodzi z goła odwrotnie - tak jest w przypadku Konończuka.
Uważam, że do zarządzania klubu jak i trenerki trzeba posiadać w tej dyscyplinie silną osobowość i charyzme, której brakuje obecnym działaczom. Może nazbyt nieposkromioną miał Arteniuk, ale jednak miał - potrafił kibiców zachęcić do przychodzenia na mecz (czasami zbyt podjudzając jak to miało miejsce ze Stomilem w Elblągu) może i zbytnim wazeliniarstwem, ale jednak stymulował - to samo z piłkarzami - czasami przeginał z wyzwiskami, ale efekty były. Takie to środowisko, że albo masz już renomę i cię za to szanują, albo budujesz ją w inny sposób.
Dziwię się też, że informacyjnie strona klubu leży. Zawsze były by większe zainteresowanie, a o planach, transferach itp itd człowiek czyta na rozmaitych portalach sportowych, zamiast to wiedzieć z 1 ręki.
Osoby chętne do redagowania takiej strony z pewnością by się znalazły i to nieodpłatnie. .. jeśli marketingowiec się nie wyrabia.
Dziwi, że można zrobić tak dużo, tak małym kosztem, a jednak nikt w klubie nie chce tego wprowadzić w życie.
Jak ratują klub w Opolu – Przedstawiciele zarządu trzecioligowej Odry spotkali się z władzami Opola, aby omówić koncepcję powołania do życia spółki akcyjnej. Klub myśli poważnie o przyszłości i powołanie spółki do życia wydaje się naturalnym krokiem. To trwała i ugruntowana forma, wzbudzająca więcej zaufania niż stowarzyszenie. " Regularnie spotykamy się z deklaracjami wsparcia ale spółki akcyjnej, nie stowarzyszenia – przyznaje prezes OKS Odra Opole. Spółka wzbudza większe zaufanie wśród sponsorów i myśląc o przyszłości chcemy doprowadzić do jej powołania. " W Opolu chcą ciężko pracować i ponosić odpowiedzialność jeżeli biznes nie wypali. W Elblągu nikt nie chce słyszeć ani pisać o normalnym zawodowym funkcjonowaniu sportu w naszym mieście. Działaczom „ stowarzyszeń sportowym” się nie dziwię. Doili przez 60 lat i chcą dalej doić. Dziennikarzom się dziwię. Niebawem pewnie napiszą kolejny gniot o niczym. Czerwony
Jak na I ligę przychodzi 200 ludzi to dajmy se spokój z kopaczami. Elbląg to piłkarska wiocha i trzeba się z tym pogodzić. Łysy też nie da rady bo siana brak. Płaćmy na TVN ( ITI) to może nasz kochana Legia wypłynie na szersze wody ( jak prom z Włoch) hehe !!!
Serce i obecnosc na trybunach to zbyt mało. Zastrzyk finansowy to też nie wszystko. Tu nie ma zarzadzania, planowania, manadzera, pracowników z pojęciem, a nie kibiców, których z braku laku wzięto na etaty. Potrzebna jest decyzja i głos prezydenta miasta, a ten juz od długiego czasu milczy, ale pieniądze daje. Dla kogo? Po co? W obecnym kształcie to jest studnia bez dna i bez szans na sukcesy sportowe.