A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
kup sobie chopie garaż i nie marudź trzeba się dostosować i już sam masz pewnie auto i twoje dzieci też a może nawet żona
parkują, nie mając do tego prawa. Nie chodzi o to żeby zabronić "obcym" oddychać na terenie, na którym nie powinni parkować ale o to, żeby w takich miejscach nie parkowali. Jeżdżę często z dzieckiem i muszę daleko parkować by wrócić do domu bo Pan z bloków po drugiej stronie ulicy zajął miejsce na parkingu przeznaczonego dla mieszkańców mojego bloku. Jest zimno i nie uśmiecha mi się taki spacer wieczorem z malutkim dzieckiem. Pan szczęśliwy bo ma miejsce tam, gdzie jest parking oświetlony i mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś coś zrobi lub samochód ukradnie
A jak nie ma gdzie kupić? Budując bloki, nawet teraz nikt nie myśli o tym, żeby było przynajmniej jedno miejsce na mieszkanie. A często ludzie potrzebują i dwa, trzy. W powietrzu auta nie powiesi. ..
Autor, a ty myslisz że ten co zaparkował na parkingu przy twoim domu (celowo nie pisze na twoim parkingu bo nie jest on twój) to sobie chętnie podjechał i przespacerował się na inna ulicę. Widocznie jemu tez zajęli miejsce a jak sie nie podoba to kup garaż za 60 000 zł albo wykup miejsce pod chmurka za 60zł/na miesiąc i będziesz wjeźdźał i wyjeźdżał do woli w te i we wte. .
"A jak mi się auto nie mieści(...) " .I na to jest sposób ,kolego.Można samochodzik zabrać ze sobą do domu .Zapytasz jak ?Jeden Elblążanin próbował ,okazało się ,ze ...drzwi bloku klatki schodowej były za wąskie :
http://www.portel.pl/alert1.php?id_alr=99
HA,HA.Ja jeżdżę rowerem.
Przyjmowanie przez kierowcę mandatu od strażnika miejskiego jest głupie i nielogiczne. Strażnik miejski nie może łamać przepisów prawa, tym samym nie może wystawiać mandatu za parkowanie na niestrzeżonym, osiedlowym parkingu na terenie, który nie jest własnością prywatną. Nie bądzcie idiotami tylko w takim przypadku odmawiajcie przyjęcia mandatu - niech sprawa idzie do sądu, lub wezwijcie na interwencję policję która zdecydowanie lepiej zna przepisy, ich interpretację i jest bardziej wiarygodna. Ja nigdy jeszcze w takiej sytuacji nie przyjąłem mandatu i jakoś nie zostałem uznany winnym popełnienia wykroczenia przez sąd. Po drugie: możesz wytoczyć spółdzielni mieszkaniowej sprawę cywilną o odszkodowanie za pogorszenie standardu mieszkaniowego. Po trzecie: jeżeli komuś brakuje miejsca na osiedlowym parkingu to należy złożyć w spółdzielni wniosek (podpisany przez większość mieszkańców) o postawienie szlabanu, który rozwiązuje problem tylko w tej kwestii, że nikt obcy nie wjedzie na osiedle, ale nie zwiększy to ilości miejsc parkingowych. Pan ma 1 samochód, sąsiad ma dwa i ktoś inny trzy w tym furgonetkę, bo prowadzi działalność gospodarczą.
skoro taki cwaniak i zajmuje nie swój parking to niech sam sobie garaż kupi a nie zajmuje miejsca do tego uprawnionym
Weź się Alojzy nie ośmieszaj. Problem ma prawie każdy posiadacz auta. Bo w naszym mieście parkingi albo są beznadziejne, albo jest ich za mało. I to z tym coś trzeba zrobić, a nie czepiać się tych, którzy nie mają gdzie wcisnąć auta, albo nie chcą brodzić po kostki w błocie, bo i takie miejsca są. To jest sprawa dla spółdzielni i miasta, a nie dla straży miejskiej. Jakby każdy miał w miare bezpieczne miejsce dla swojego auta pod swoim bokiem nie pchałby się na 'cudzy parking'.
chłopaki na ul. grunwaldzkiej przebijają opony tym, którzy parkują na parkingu dla mieszkańców a w bloku nie mieszkają. I proszę. .parking pusty
miasto ci nic z tym nie zrobi. nie ma funduszy nawet na szlabany. A skoro stoi znak że dla mieszkańców to dla mieszkańców a nie mieszkający muszą spacerki robić bo jakiś burak zaparkował i ma nie dość że blisko do domu to jeszcze ładne miejsce