A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Tołwiński jako sportowiec ma zupełną rację - protestując poprzez swoją dymisję, przeciw pompowaniu kasy w Olimpię i Start.
Weźmy taką Olimpię- a ilu Elblążan, wychowanków tam gra? 0.
To niech mi dadzą 200-300 tys i w każdej dziedzinie sportowej zrobię sukces - po prostu kupując go na rynku- czyli wynajmując obcych zawodników. Doprawdy piękna promocja miasta.
Takie postępowanie nie czyni nic dobrego dla Elbląskiego sportu, jedynie zadowala kiboli - wygląda na to, że to oni rządzą tzn chamstwo i piwo - a nie sport.
W tym mieście jest mnóstwo dzieci i to uzdolnionych dzieci w które inwestyując w odleglejszym rachunku można osiuągnąć sukces sportowy i zupełnie obok promować miasto. Co więcej to my płacimy podatki, dzieci są nasze i na nie powinny pójść pieniądze -a nie dla wynajętych zawodowców. Na nich niech łożą kibole.
Prezydent wybrał fasadową drogą postępowania -stadion, I liga - wygląda to dobrze w gazecie lub CV, ale dla elbląskiego sportu to klęska. Liczne małe kluby sportowe, zostaną pozostawione swojemu losowi i nadal będzie tam brakowało wszystkiego.
To, że w innych miastach jest podobnie - nie ma żadnego znaczenia. Dlaczego nie możemy różnić się pozytywnie na tle innych. Szkoda gadać.
dostal kase na kampanie to teraz trzeba sie odplacic proletariuszom
Eee tam. Jakoś za komuny nie było kasy ani infrastruktury a talenty się pojawiały (chociaż też sporadycznie). Dobry nauczyciel W-F na sks-ie czy podczas lokalnego turnieju potrafił znaleźć perełkę. Teraz szansę mają tylko dzieci bogatych rodziców i ich lobbing. Jak powstaną ośrodki czy nawet szkółki to rodzice i menadżerowie będą pchali tam swoich pupilków i nic z tego nie wyniknie. Zresztą większość tej twojej utalentowanej młodzieży woli siedzieć przed monitorem. Spójrz na Orliki - średnia wieku 25 lat. Moim zdaniem silny Start i Olimpia to także stabilna sytuacja do rozwoju juniorów. Reszta to rekreacja.
Derlukiewicz jest na urlopie, ma prawo, jak każdy obywatel.