Dzień dobry, nic nie ma...

19
23.10.2002
Dzień dobry, nic nie ma...
Pewien elbląski przedsiębiorca chce rozpocząć produkcję i zatrudnić pięćdziesięciu stolarzy. Nawiązał korzystną współpracę z poważnym kontrahentem. Wydaje się, że w regionie, gdzie jest ponad 22 tysiące bezrobotnych taka oferta powinna być dla wszystkich oczkiem w głowie. Okazuje się jednak, że nawet najlepsza inicjatywa może przegrać z urzędniczym podejściem do sprawy.
Marek Budzyk zgłosił w Powiatowym Urzędzie Pracy chęć zatrudnienia pół setki ludzi w bardzo krótkim czasie. Kontrahent wyznaczył mu bowiem termin rozpoczęcia produkcji do 4 listopada. Elbląski przedsiębiorca liczył, że zgłaszając chęć zatrudnienia zarejestrowanych bezrobotnych, otrzyma pomoc ze strony urzędu. Rozczarował się – w gablotce w Powiatowym Urzędzie Pracy nawet nie znalazła się informacja o ofercie pracy dla pięćdziesięciu stolarzy. - W ubiegłym tygodniu złożyłem ofertę zatrudnienia tylu ludzi i jestem zdziwiony, że nie ma dla mnie żadnej propozycji. Poza tym nie należą mi się żadne ulgi czy jakiekolwiek dofinansowanie zatrudnienia. W mojej opinii jest to nienormalne na te czasy - stwierdził przedsiębiorca. Iwona Radej, kierownik Powiatowego Urzędu Pracy, powiedziała nam, że ktoś, kto dopiero rozpoczyna działalność, nie może liczyć na finansową pomoc np. refundację kosztów zatrudnienia z programów aktywizacji zawodowej. - Przede wszystkim ten inwestor nie złożył wniosków na formy aktywizacji, które by go interesowały. Z tego co wiem, ten pan firmę zarejestrował, ale jeszcze jej nie prowadzi, a my musimy wiedzieć, czy firma istnieje, czy płaci zobowiązania do ZUS-u i do urzędu skarbowego. Przepisy mówią, że warunkiem skorzystania z takich ofert jak prace interwencyjne czy umowy absolwenckie jest prowadzenie działalności nie krócej niż 6 miesięcy - powiedziała Iwona Radej. Dodała, że oczywiście urząd jest zobowiązany, by przedsiębiorcy znaleźć pracowników. Dopiero po naszej interwencji, w ciągu niespełna pięciu minut fiszki z informacją o ofercie zatrudnienia stolarzy pojawiły się na tablicy ogłoszeń. O prawdziwym szczęściu może mówić stolarz, Piotr Wiśniewski, który zupełnie przypadkiem, w miniony piątek usłyszał o ofercie od pani z okienka w Powiatowym Urzędzie Pracy. Wziął skierowanie, z którym trafił do firmy Marka Budzyka. - Chodzę raz, dwa razy w tygodniu na pośredniak. Akurat wszedłem i ta pani mówi, że dzień wcześniej dostała to ogłoszenie. Miałem szczęście, że w tym dniu tam byłem. Zazwyczaj, jak przychodzę, to słyszę: "Dzień dobry, nic nie ma". Nie mam znajomych w urzędzie pracy, którzy mogliby mi dać "cynk". Marek Budzyk próbował spotkać się z prezydentem miasta. Sprawa utknęła jednak w sekretariacie. Nawet był już umówiony z wiceprezydentem, ale - jak twierdzi - skierowano go ostatecznie do starosty. Prezydent Elbląga Henryk Słonina o całej sprawie dowiedział się dopiero od nas. Nikt mu niczego wcześniej nie przekazywał. - Cieszę się, kiedy powstaje nowe miejsce pracy. Od was się dowiedziałem, że ten przedsiębiorca był w środę w ubiegłym tygodniu, a ta informacja do mnie nie dotarła. Może dlatego, że jestem na urlopie. Ale służę czasem i zapraszam go osobiście - powiedział Henryk Słonina. *** Chcielibyśmy wierzyć, że w Elblągu rzeczywiście stawia się na tworzenie nowych miejsc pracy. Sprawdzimy to już 4 listopada.
J

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
To czubki-ciekawe,jak człowiek ma prowadzić działalność gospodarczą przynajmniej przez okres 6 miesięcy jeżeli nie ma pracowników,bez pracowników nie osiągnie dochodu,a bez dochodu nie będzie płacił podatków,a bez płacenia podatków nie otrzyma zaświadczenia o nie zaleganiu w płaceniu podatków...i tak w kółko.BARDZO MĄDRE?I właśnie w taki sposób zabija się w zarodku wszelkie próby inwestowania w TYM POJ.....M KRAJU.Dopiero w momencie rozdmuchania sprawy nagle wszyscy chcą sie spotkać z przyszłym pracodawcą,a czy nie powinno być tak,że jest to normalna kojeją rzeczy???Kolejna sprawa,która mnie w tym kraju zadziwia
Komar (2002.10.23)

info

0  
  0
Dlaczego nie jestem zdziwiony sposobem załatwienia tej sprawy w Urzędzie Pracy ??? Chyba już przywykłem do tej urzędniczej arogancji wyrażanej na każdym kroku. Paranoja goni paranoję... Trzeba by wyrzucić kilka osób z tego urzędu na bruk i niech przyjdą szukać pracy. Prezydent nie wiedział? Vice nie miał czasu? Problem powstał, gdy media dotknęły tematu - jak zwykle. To może jeszcze jeden kwiatek - kiedy będzie można wjechać na teren UM przy ul. Łączności, zaparkować samochód i załatwić swoje sprawy tak jak to kiedyś było... A teraz bramy, straż miejska... Urząd dla urzędników ?
Argonauta (2002.10.23)

info

0  
  0
Sami sobie i społeczeństwu szkodzimy wymyślając bzdurne przepisy.Ludzie zacznijcie od samego dołu piąć sie powoli do góry.Jeszcze się nie zdarzyło żeby biedny zrozumiał bogatego i odwrotnie.Jak może być dobrze w tym kraju jeżeli widzę kto kandyduje do Rady Miejskiej....!!!Bankruci szukajacy ciepłego schronienia,nie mający zielonego pojęcia o gospodarowaniu własnymi pieniędzmi,a co powiedzieć o pieniądzach poblicznych.Jeżeli taka łajza nie daj Boże zostanie wybrana to nie ma się co dziwić,że nie liczy się z pieniędzmi,ani z ludźmi...Dopóki ktoś nie zrobi z tym porządku tak będzie cały czas
Komar (2002.10.23)

info

0  
  0
inna sprawa ze w E-gu jakos tak nie ma za duzo chetnych do pracy - znajomy dal ogloszenie w dwoch lokalnych gazetach - potrzebowal 3 pracownikow (wykszt. srednie, z doswiadczeniem lub bez, absolwenci - przyszlo az 10 ofert, co na 130tys. miasto o blisko 30% bezrobociu jest sprawa lekko mowiac niepokojaca
:)) (2002.10.23)

info

0  
  0
a dzieję się tak dlatego,że większość osób bezrobotnych jest....w pracy!!!
Komar (2002.10.23)

info

0  
  0
Przeca pan Budzyk trafił pod niewłaściwy adres. Ta instytucja nie jest od znajdywania bezrobotnym pracy i ewentualnego pośrednictwa w tych operacjach. Ona jest przede wszystkim od administrowania bezrobotnymi. Doskonała jest w tym względzie. Przez parę lat zajmowałem się naborem nowych pracowników i muszę przyznać, że wszystkie kontakty z tą instytucją napawają mnie pesymistycznie - no może z małymi wyjątkami. Przecież tych ludzi nikt nie rozlicz z efektów ich pracy. A powinien - toż to pieniądze podatników.
AborygenMiejscowy (2002.10.23)

info

0  
  0
a co robi Słonina ? przecież to kpina że prezydencik tylko się chwali a gdy dochodzi do realnych sytuacji to poprostu go nie ma i nie mówcie że on nic nie może, bo może dużo pomóc ale jest jaki jest - ale nam się trafił i najgorsze że kolejne 4 takie lata nas czekają, a każdy myslał że jak Słonina to będzie tłusto.
wnerwiony (2002.10.23)

info

0  
  0
Do Komara i pierwszej wypowiedzi - dobrze, że urząd "wspomaga" po 6-ciu miesiącach prowadzenia działalności, ponieważ wcześniej przy innych zasadach zbyt wielu było cwaniaczków, którzy zaraz po zarejestrowaniu działalności korzystali z róznych środków "pomocowych" i zaraz po otrzymaniu tych środków (pieniądze) przeważnie znikali z rynku. A to w końcu moje, Twoje i innych składki na Fundusz Pracy.
Jotek (2002.10.23)

info

0  
  0
Moim zdaniem facetowi nie chodziło o wsparcie finansowe z PUP, tylko o pomoc polegającą na zwolnieniu z pewnych świadczeń przy uruchomieniu działalności. Nie ma wię zagrożenia, że zniknąłby z jakimiś pieniędzmi.
Mleko (2002.10.23)

info

0  
  0
PUP to żadna przeszkoda. Spróbujcie założyć firmę stolarską i przejść całą procedurę i uzyskać wszystkie zezwolenia od kominiarza, strażaka, z ochrony środowiska, z PIP-u, zarejestrować w Urzędzie Gminy ( od razu podatek od nieruchomości), w ZUSie (od razu składka), w Urzędzie Skarbowym. Zanim zarobisz złotówkę, cała rzesza sępów w majestacie prawa szarpie cię do kości. Do tego to prawo jest tak pochrzanione i w wielu wypadkach sprzeczne, że nie masz i tak szansy prowadzić jakiegokolwiek interesu całkowicie zgodnie z prawem. Wiem co mówię, bo sam to testowałem i sobie odpuściłem po wydaniu ok.5 tys. na różne rejestracje, operaty, podatki. Zanim zacząłem produkcję, zmieniła się koniunktura i chciałem robić co innego - i tu się okazało, że przy zmianie maszyn cała procedura zaczyna się od nowa. A jak chcesz zatrudnić pracownika, to dopiero kołomyja i wydatki ( umywalki, toalety, kafelki, oświetlenie, ciuchy,mydełko, lekarz, szkolenie bhp, zus, finansowy, a on i tak zachleje i cię oleje ), ale sam to możesz pracować w ciemnicy i po uszy w g....e i żadne prawo cię nie chroni. Dość dyktatury proletariatu! Żądam równych praw dla pracodawców i pracowników (załatwia to pięknie umowa cywilno-prawna - a Kodeks Pracy do kosza!). Dość dyktatury wszelkiej maści urzędników! Wszystkie przepisy zastąpić polisą ubezpiczeniową - od wypadków, zatrucia środowiska, zagrożenia p.poż itd Ustawodawcy! Skróćcie wszystkie ustawy do 1 strony A4 .
MaSer (2002.10.23)

info

0  
  0