A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
W związku z tym, że jeszcze nikt nie zaprotestował, to ja profilaktycznie jako elblaski malkontent jestem przeciw!; )
Malkontenci tu piszący generalnie nie wiedzą na czym to wszystko polega.
Nie będę się rozwodził nad ich ograniczeniami, bo one mogły mieć wpływ na to, że wielu z nich się nie udało wybić.
1.Nie mam nic przeciwko takim ludziom jak właściciel Vivaldiego. Ma kasę - chwała mu za to, ba niech ma jej jak najwięcej, bo to rodzi kolejne nowe inwestycje i kolejne miejsca pracy.
2.Baza hotelowa w Elblągu jest potrzebna, Elbląg ma duże walory turystyczne lecz nie ma infrastruktury, najpierw musi powstać infrastruktura a potem pojawią się turyści. Nikt się nie pojawi jak wie, że nie będzie miał się gdzie przespać.
3.Drogie hotele i lokale dla wybranej klienteli też są potrzebne, bo nie oszukujmy się, takie punkty przyciągają, czy ludzi interesu czy turystów z kasą. Dla nich też musi być miejsce, nie jest tak że gardzą tanimi hotelami o czym na końcu.
4.I dobrze, że państwowe pieniądze zostały wpompowane w ten interes po części. Nie ma nic w tym złego jeśli służy to rozwojowi Elbląga.
A teraz kilka słów rozwinięcia.
Na początku różnice między klientami z kasą, a zwykłymi klientami. Pamiętam początki Bowling Club, generalnie chodziłem tam od 2001 aż do końca więc mam jakby całą perspektywę zmian zachodzących w tym lokalu.
Na początku, gdy jeszcze (co niewielu pamięta) nie było dyskoteki, jedynie kręgle, maszynki, rzutki i bilardy.
Na kręgle w soboty przychodziły osoby na pół dnia, jamesony i inne whisky butelkami szły na stół, ba mimo, że lokal do 2 był czynny, obsługa dostawała po 100 zł za godzinę przedłużenia i często imprezy trwały do 6 rano. Mimo, że klientów było 10 razy mniej niż w późniejszych czasach wpływy z biznesu były takie same.
Potem właściciele nie mając czasu na ten biznes, posiadając bardziej dochodowe zajęcie przekazali prowadzenie lokalu znajomemu (z podwórka), który miał inną koncepcję. Poszedł na masówkę, któa stopniowo zaczęła przepędzać klientów z kasą licznymi dresami tam pojawiającymi się, no i "dobrymi chłopakami z miasta". Mimo wielokrotnego zwiększenia klienteli wpływy były te same a czasem nawet mniejsze, bo jest różnica między wieloma litrami dobrych trunków w butelkach na stole a klientami, pijącymi piwo.
Ale to tak przy okazji. Lokale i hotele powinny być i dla jednej klienteli i dla drugiej w odpowiednich proporcjach.
do Center: nie za pieniądze p. Walentynowicza tylko za pieniądze banku i dotację (jak się nie mylę - dotacja 16 mln), za swoje pieniądze to on był w stanie ogrodzić teren, przez pare lat nic tam się nie działo, a to miały być mieszkania, a to inne pomysły.
Gdyby nie dotacja z miasta żaden bank nie dałby mu kredytu!!! A jak tę dotacje załatwił to już jego słodka tajemnica. .. Dodam, że dotacja była na nową inwestycję, a p. W. miał już wylane fundamenciki, ale jakoś tego nikt nie zauważył. .. Pewnie nie ma ważniejszych inwestycji w tym mieście niż ładowanie kasy w prywatny biznes. ..
Najważniejsze że będzie zrekonstruowana kamienica.
jaka rekonstrukcja - przecież te szkło na elewacji juz wskazuje że nie bedzie odtworzony pierwotny kształt elewacji
kurde ja też wziąłem kasę z unii ! głupia unia mogła za tą kase naprawić chodnik !!!
Panie Niedźwiedzki skąd pan wie jakie obroty mieli w kręgielni.
w 2/3 ten hotel powstaje z naszych podatkow. bo dotacje UE to nasze podatki.
ci sceptycy to jakaś plaga, elbląska masakra! zamiast się cieszyć że "budujom" to nie! żle! nawet gdyby hilton hotel postawili u nas to też by było źle bo na pewno wyzysk ludzi by się zaczął. ..