A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Aborygen a nie pomyslales ze ktos jest po prostu zwiazany z tym miejscem i nie ma ochoty wyjezdzac? Ja wole tu pracowac za mniejsza kase niz tulac sie po swiecie i chcialbym zeby to miasto sie rozwiljalo i zeby ludziemieli tu perspektywy i nie musieli wyjezdzac za chlebem w Polske lub zagranice
Też tak chciałem, chcę i będę chciał (to o tym Elblągu). Ale życie jest nad wyraz skomplikowane - choć diametralnie różne od tego w którym wyrastałem. Przed wami cała Europa świat. Do kochanego zadupia indiańskiego zawsze możesz wrócić - bo tu jeszcze tylko przez minimum - 40 lat, trza będzie odkręcać zdobycze socjalizmu w umysłach i gospodarce.
Indiankowo -mówisz? A przyjąłeś ksywkę Aborygen. Jakaś sprzeczność!
Sytuacja młodych ludzi jest dzisiaj trudna, a rozwiązania nie tak proste i oczywiste, jak to podaje pan Aborygen. Rozumiem tych, którzy wolą być przy rodzinie, a nie tułać się po świecie i mają święte prawo oczekiwać od swojego kraju i swego miasta warunków do życia choćby na przeciętnym poziomie. Od pewnego czasu jestem w Warszawie, jak obserwuję tutaj są zbliżone problemy, tyle, że w skali makro. W każdej miejscowości w Polsce jest grono ludzi zamożnych, także w Elblągu są tacy, zdecydowana większość to jednak grupa, która czuje się przegrana. I proszę nie powtarzać bałamutnie młodym, że świat stoi przed nimi otworem, świat się zamyka, nie otwiera. Jedyny sposób na dobre życie to dzisiaj zasobność z domu lub dobre wykształcenie, ale do tego trzeba mieć talent i wytrwałość.
Szanowna Pani Famo. Daleki jestem od bałamutności w tym względzie, bo mam ciągle w umyśle realia świata stworzonego i tworzonego przez Indian. Ten świat był tworzony dla miernot i one brylowały w nim tworząc orwellowską rzeczywistość. I jak patrzę teraz na synów, którzy obaj, byli już w miejscach wielu w świecie i pracowali też w wielu, nie mam poczucia zamkniętego świata - wręcz przeciwnie zazdroszczę młodym możliwości i scenariuszy ich realizacji. A Elbląg, cóż, choć piękny, bo rodzinny i autentycznie sam w sobie i okolicach jedyny i niepowtarzalny– był zawsze po wojnie zadupiem, postępującym po równi pochyłej.
"bo to kolebka tumaństwa indiańskiego". Aborygenie, co przez to rozumiesz?
cienko klient kojarzysz!
tego im nie wytłumaczysz aborygenieElbląski. .barierka pokoleniowa; ). .a na marginesie - proooszę nie nadużywaj zwrotu 'orwellowski', gdyż mianowicie z lekka drażni mnie. .że-tak-siem-wyrażem. .jego środkowi człon; )
tej pani Ani to mało do d. .. nie wskoczycie. .. onaniści
otwarty świat, dobre, dawno się tak nie uśmiałem - a w polityce, kulturzę, tv, i "towarzystwie" wciąż karuzela tych samych mord, wzbogacana od czasu do czasu ich dorastającym potomstwem. ; D