A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Moim zdaniem powinny powstać PALARNIE tzn. lokale gdzie wstęp mają tylko palacze. Niech tam sobie siedzą i się wędzą nawzajem. Faktycznie są to ludzie, choć mają inaczej w bani poukładane, ale nie można ich całkowicie dyskryminować. A karać za kipowanie gdzie popadnie. No.
Proponuje nauczyć się czytać ze zrozumieniem: porównanie alkoholu do papierosów nie polega na tym ze boli kogoś innego wątroba ale na tym, że skoro tak Ci zależy na zdrowiu, że nie możesz biernie wdychać dymu to proponuje rzucić też picie ze względów zdrowotnych(ponoć niewielkie dawki konkretnego typu wina poprawiają krążenie, a w pubie mega rzadko widuje się kogoś pijącego wino a jak już to nie w "odpowiednich" ilościach :) ). Swoją drogą chętnie bym zobaczył jak wygląda bierne picie wódki; P. Jak zauważył przedmówca znajdzie się ktoś kto się przyczepi-Porównanie:"Ja was nie zmuszam do palenia, wy mnie nie zmuszajcie do wdychania" jest po prostu słabe, a odpowiedz na to? Proszę bardzo: "Ja was nie zmuszam do wielu rzeczy, więc wy mnie nie zmuszajcie do nich" a co za tym idzie pomimo iż jestem palaczem i zwolennikiem zakazu palenia w barach(dopóki nie będzie wydzielonego pomieszczenia) "Ja was nie zmuszam do wychodzenia na fajkę na zewnątrz więc wy mnie nie zmuszajcie do wychodzenia na fajkę na zewnątrz" hmm. .. jakby tolerancja się odezwała. Nie piszcie mi tu takich bzdurnych tekstów bo to się ma nijak do tolerancji, wyrozumiałości czy czego tam chcecie za pomocą tego przekazać, nie ściągajcie tekstów a jak już, to upewnijcie się że są adekwatne do tego co chcecie przekazać :)). C. D. niżej
D. C. Problem polega na tym: Czy powinniśmy wprowadzać restrykcje na wykonywanie przez część społeczeństwa działania do którego mają pełne prawo, czy powinniśmy spychać część społeczeństwa ze względu na sposób postępowania które nie jest zabronione? Proponuje odpowiadać na takie pytania. Odpowiedzi: palenie jest "be", i szkodliwe, i po kiego palić, i d. .pa-proszę sobie darować bo to niczego nie wnosi do dyskusji. Jak narazie jedynym "za" dla zakazu palenia w barach według mnie jako palacza jest to, że mi ubrania nie jada na kilometr po wyjściu z baru(no i może kac mniejszy :P). Natomiast przeciw-prawne ograniczanie swobody części społeczeństwa. Powstaje pytanie co jest dla nas ważniejsze? :) Pozdrawiam!
Cieszę się, że artykuł wzbudził takie zainteresowanie. Równocześnie, czytając niektóre komentarze, uświadamiam
sobie, jak jesteśmy różni i jak bardzo brakuje nam tolerancji. Nie chodzi mi wyłącznie o temat palenia. Szkoda, że
tak jest. Chciałem jeszcze nadmienić, iż szanuję ludzi, którzy nie palą i staram się jak mogę, by nie musieli wąchać mojego "smrodu". W lokalu, również bardzo chętnie przeszedłbym do pomieszczenia dla palących. Anix1 Dzięki.
Szary
Może ktoś z właścicieli restauracji itp powie czy można u nich będzie chmurzyć e papierosy. Chmurzyć nie palić
Proponuję następnych do napiętnowania: leworęczni, zezowaci, łysi, piegowaci etc etc :D
Tępić -palaczy, nie chcę płacić za ich leczenie. .. .
Panie Szary, przecież ma Pan wybór i może Pan iść do lokalu gdzie jest sala dla palących. Może Pan tam zabrać swoich palących znajomych bez obawy, że zmarzniecie czy dostaniecie mandat. Rację ma osoba, która napisała że społeczeństwo należy przede wszystkim edukować. Niestety chamy palące na klatkach schodowych czy przystankach to powszechne zjawisko.
6na palacze płacą za swoje leczenie tak jak Ty w składkach zdrowotnych, poza tym akcyza to 80% wartości paczki. Płacą tak samo jak każdy, a nawet więcej. Pisałem komentarz na 5 stronie. Bolą was palacze, bo mają coś, czego wy nie macie. Zakazany owoc w postaci używki. Gdy nie było zakazu nikt nie wołał, że wam śmierdzi, tylko chodziliście do lokali jeden z drugim. Pytam się, po co, skoro taka siekiera tam panowała? Przecież piwa można napić się w domu. Jeszcze raz, socjologiczny wymiar papierosa, zazdrość nic więcej, bo w szkole nie chodziliście na palarnię i byliście tzw. szarymi myszami, w pracy nie chodzicie na palarnię, a "dusze towarzystwa" chodzą. Tak to wygląda, sory. Musicie odegrać się w jakiś sposób za swoje niepowodzenia z najlepszych lat życia. Pamiętam, gdy nie paliłem, przebywałem w towarzystwie palących osób i nie były to tak traumatyczne przeżycia jak opisujecie, ciuchy nie śmierdziały na kilometr, nie czułem, że ktoś mnie truje. Macie wobec nas kompleksy i tyle. Co? Nie mam racji?
Skoro mój kolega w pracy jara e-fajkę w pomieszczeniu, więc w restauracji nie powinny być raczej z tym problemu. Przecieżpo zaciągnięciu e-fajka nie leci dym. ..