Dziki wyskoczyły do miasta. Imprezują między blokami i grzebią w śmietnikach. Przychodzą codziennie o tej samej porze – tak jest na osiedlu Nad Jarem. I chociaż brzmi to sielankowo, to dziki mogą być niebezpieczne.
Naczelnik Święcicki w końcu wziął się za pracę i może dziki uratują jemu posadę. Henryka już nie ma to trzeba robić i nawet w pracy siedzieć. Ale ta szczecinak na bródce? Czyżby jakiś układ i ciche porozumienie?
Wielkie halo, na Zawadzie w nocy można spotkać lisy przychodzą tu na posiłek, bo jest codzienna dostawa przed wieżowcami. Dziki z Nad Jaru, też tu przyjdą. A tak swoją drogą to gdzie CI pseudo myśliwi i leśnicy państwowi co powinni je dokarmiać ?