Skoro miasto ma mieć „nowy plan”, dobrze, aby fachowcy od jego rozwoju (czytaj też: od komunikacji) rozważyli następującą koncepcję. Metro klasyczne w wielu aglomeracjach światowych kursuje częściowo na powierzchni. Elbląg posiada praktycznie nieczynną linię szerokotorową PKP od Gronowa Górnego do Braniewa. Po tych torach nic nie kursuje poza kilkoma pociągami i tory te mogą stanowić swoistą „napowietrzną linię metra”, które obsługiwałoby: Gronowo Górne, dworzec główny, część Zatorza, ulicę Żuławską (nowe zakłady pracy elbląskich przedsiębiorców), Kazimierzowo, stację Elbląg Zdrój, ulicę Mazurską z częścią Zawady, oczyszczalnię ścieków. Później trasę do Suchacza... nadzalewowy odcinek.
Na początek trasa mogła by być krótsza: Elbląg Główny – Elbląg Zdrój. PKP nie ma koncepcji na zagospodarowanie tego odcinka, a zardzewiały most kolejowy straszy przy wjeździe do Elbląga.
Oczywiście, wymaga to studiów szczegółowych. Są tory i kilka stacji, czyli najdroższa infrastruktura. Trzeba byłoby zakupić kilka „szynobusów” i wybudować kilka przystanków. Może fachowcy wypowiedzieliby się na temat takiego rozwiązania komunikacyjnego w Elblągu?
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter