A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Wiesz Stara, że coś na rzeczy może i być. Jakoś dziwnie wygląda skrywanie okresu 1996 -2007r. w biografii Pana Nowaczyka. Ani media prawicowe ani kibice nawet nie wspomną o tym, co wikipedia pisze „ W 1996 został zastępcą wójta gminy Elbląg. W 1998 powołano go na urząd wójta tej gminy, utrzymał to stanowisko po wyborach bezpośrednich w 2002 i 2006.W 2004 bezskutecznie kandydował z listy Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego. Później przystąpił do Platformy Obywatelskiej. Z jej listy 2007 bez powodzenia kandydował do Sejmu, a następnie wszedł w skład zarządu województwa warmińsko-mazurskiego w miejsce Adama Żylińskiego, wybranego posłem VI kadencji. " Już z tej notatki łatwo wywnioskować, że kandydat PO może być zwykłym karierowiczem bez ideowcem dla którego liczy się tylko ON. Politycznie rzucał się i miotał i żadna partia mu nie obca. Czerwony
Czyżbyś, przepraszam - Czerwony sugerował inne kandydatury w derbach Elbląga. Czerwony lub czarny socjalizm w dawce oszołamiającej? Jeśli nieeeee - to co w zamian proponujecie łaskawcy?????
znowu smęcisz ty pełowska tubo?
do Czerwony. świadomie używasz hipotetycznego zwrotu "już z tej notki można wywnioskować". inna konstrukcja umysłowa z tej samej notki może mieć zupełnie inne wnioski i pole do używania mózgu w sposób inny od Twojego proszę abyś jednak zostawiał w internetowej dyskusji. złośliwie mógłby teraz powiedzieć, że życiorysy lewicowych działaczy również wskazują zarówno na karierowiczenie a już tym bardziej na bez ideowość bo przecież czym innym były ich partyjne dogmaty przed 1989r. a czym innym socjaldemokracja którą sobie zaczęli wydzierać twarze od sławnego "sztandar" wyprowadzić. tyle w tym wywołanym przez Ciebie sporze na życiorysy. a miotanie się czyż nie jest zaprzeczeniem betonu stwardziałego w poglądach i towarzysko-partyjny układzie zależności? Niebieski.
Z komentarzy fanów PO narzuca się wniosek. Wybory są farsą a kretyńskie role grają kandydaci i wyborcy. Doszło do kuriozalnej sytuacji. Kampanii nie można na serio traktować ale należy zbawcę miasta wybrać. Normalna jest sytuacja, gdzie „ dobry” kandydat musi robić kampanie pod „ publikę” bo inaczej nie wygra. Mam wierzyć w to, że „ dobry” kandydat zrobi to co jest konieczne choć w kampanii o tym nie wspomina bo nie bardzo może. Należy uwierzyć w to, że kandydat jest uczciwy i nawet nie dociekać przyczyn wcześniejszych zachowań bo inni są gorsi. Przykre, że taki schemat forsują miłośnicy/wyborcy PO. To wypaczenie sensu wyborów przypominające ślepą wiarę autentycznych miłośników Gomułki, Gierka, Jaruzelskiego. Czym to skutkuje? Ano tym, że PO boi się w kraju przeprowadzić konieczne reformy bo poparcia społeczeństwa może nie mieć i straci władzę. Zupełnie jak PZPR przed przemianami. Stagnacja i PRL bis. Proponuję przywrócić od zaraz wyborczą normalność. W kampaniach mówić o ważnych i trudnych sprawach. O bolesnych koniecznych decyzjach. I poznać charakter i przeszłość kandydata. Wyborcy właśnie tego powinni wymagać, programy uwzględniać a kampania umożliwić. Po wygranej łatwo będzie realizować te trudne sprawy. Bez obawy o brak poparcia społeczeństwa. Celem kampanii ma być wskazanie drogi i sposobu na dobre rządzenie nawet jak wymusza to niepopularne rzeczy. Niestety od lat jest inaczej. Za akceptacją wyborców. Czerwony
Ależ Czerwony miałem cie za rozsądniejszego człowieka a ty tu pleciesz androny i odkrywasz prawdy oczywiste. Wybory są takie jakie są wszak naród (sejm) wybrał ordynację, okręgów jednomandatowych nie chciał. Ja też jestem zdania że to jest farsa ale to jurysdykcja reguluje tą sprawę a nie chęć szczera jak w przypadku oficera. Jestes jak sądzę rozumnym facetem, więc nie rób z nas idiotów. Co do jednego masz rację, ci wszyscy kandydaci budowali jeszcze niedawno socjalizm (no może z małymi wyjątkąmi) i czcili go nabożnie wespół z całym aparatem przymusu a teraz nagle olśnienie - zaczynają nowe życie - będą tworzyć demokracje i gospodarkę wspak. No i wychodzi jak wychodzi - wszystko na miarę ojców narodu.
Panowie Czerwony, Niebieski i Miejscowy, rozwodzicie się nad problemami wyborów i ustroju które są organicznie wadliwe. Tak, demokracja powszechna to fatalny ustrój. Powinniśmy powrócić do modelu państwa z początku XIX wieku, sprzed narodzin i popularyzacji marksistowskiego bełkotu. Prawa wyborcze (czynne i bierne) powinny być ograniczone kilkoma kryteriami np. cenzus majątkowy, egzamin obywatelski, wiek, wykształcenie. Bezwzględnie konieczna jest restauracja monarchii. Demokracja to stan nienaturalny bo prosty lud nie pragnie władzy, lecz dążą do niej tylko jednostki wybitne, niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Ludzie są w stanie bez problemu zaakceptować swój status, swoje miejsce w Boskim Porządku. Czy ktokolwiek z Was ma ambicje polityczne? Nie, bo zależy Nam tylko na tym by godnie żyć i rozwijać się. A tak, w obecnym systemie wyborczym, jesteśmy bezkształtną masą dającą sobą manipulować przez żądne władzy jednostki, które przez nasze ślepe oddanie otrzymują legitymację do realizacji swoich chorych celów.
JesusAlvaro. Jestem za monarchią. Uniknie się tym sposobem dziwnych wyników wyborów gdzie facet, który przegrał wybory do europarlamentu, przegrał do Sejmu, był kiepskim zarządcą gminy jak powiadają może zostać Prezydentem podobno tylko dlatego, że nie ma lepszego kandydata w PO. Dziwne, przecież same porażki zaliczał. Widocznie w PO to standard. Czerwony
Panie Jezus - to ty chyba coś kombinujesz nie tak. Demokracja to na pewno nie ustrój doskonały, ale tak jak małżeństwo jedyny w swoim rodzaju i najbardziej zbliżony do oczekiwań cywilizowanego świata. A ty, Panie Jezus proponujesz nam tutaj monarchię - mam nadzieję, że bez udziału Kaczyńskich, (bo to by jakoś dopełniło sedna sprawy). Cóż, w naszej części Europy potężnie namieszały komuszki i podzwonne tych czasów jak widać wryło się głęboko w świadomość proletariacką. Zachodnia Europa nie ma takich problemu, ponieważ podstawowe pojęcia egzystencji ludzkiej czytane są prawdziwie i dokładnie według ich definicji, a my staramy się tu tworzyć albo kapitalizm socjalistyczny lub sny o monarchii. Po co wywarzać drzwi otwarte i dorabiać ideologię do rzeczy dawno odkrytych. Relatywizm ocen prawa i gospodarki to chyba jedna z naszych najgorszych wad i problemów, z którymi po zastrzyku socjalizmu nie możemy się uporać. A przed wojną szło to już w dobrym całkiem kierunku.
Panie Miejscowy, masz Pan po części rację, nie można budować zdrowego kapitalizmu w kraju który w konstytucji ma wpisaną "społeczną gospodarkę rynkową" - co to takiego?! Nie da się pogodzić białego z czarnym. Niestety niski poziom wiedzy i świadomości obywateli powoduje że do władzy dochodzi lewica ściskająca się z papieżem, konserwatyści budujący socjalizm albo liberałowie podnoszący podatki. Dlatego trzeba ograniczyć przynajmniej czynne prawo wyborcze. Każdy kandydat powinien zdawać specjalny egzamin obywatelski obejmujący zakresem podstawowe pojęcia z zakresu: ekonomii, prawa, ustroju politycznego, historii Polski i świata. Jestem święcie przekonany że 90% przedstawicieli naszych elit nie zdałoby takiego egzaminu (z panem Nowaczykiem włącznie; ) Później takim egzaminem można objąć wszystkich głosujących. Elektorat nieświadomy otaczającego świata, swoich praw i obowiązków nie może decydować o polityce państwa bo łatwo nim manipulować. A monarchia. .. no cóż z kim wolałbyś się identyfikować: z marnym politykiem-demagogiem wybranym głosami mniejszości czy monarchą, nawet z obcej dynastii, który uosabia piękna tradycję i cały majestat Rzeczypospolitej i Królestwa Polskiego? Gdyby Polska za głowę państwa miast prezydenta miała króla rząd nie mógłby tłumaczyć swojego nieróbstwa jego postawą i nie byłoby wojen o krzyż, o krzesło, o samolot, o weto, o teczki, itd.