Problem 6 – Piękni dwudziestoletni

24
31.08.2010
Problem 6 – Piękni dwudziestoletni
fot. AD
Po zakończeniu edukacji obowiązkowej młody elblążanin staje przed dylematem wyboru drogi na przyszłość. Niestety, coraz większy odsetek absolwentów szkół średnich wybiera wyjazd z miasta, czy to z powodu lepszej oferty edukacyjnej, czy też braku pracy. Dlatego problem zachęcenia do pozostania w mieście tych ludzi, którzy stanowią o przyszłości i rozwoju Elbląga, powinien stać się ważną częścią kampanii wyborczych.
W Powiatowym Urzędzie Pracy zarejestrowanych jest obecnie 1279 osób, które nie skończyły jeszcze 25 roku życia. Jest to bardzo duża liczba, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce ponad połowa tej populacji rozpoczyna studia, a studenci studiów dziennych nie mogą rejestrować się jako bezrobotni.
   Wiadomo, że osoby nieposiadające pracy w tym przedziale wiekowym potrzebują specjalnego traktowania. Wiceprezydent Elbląga Artur Zieliński chwalił się, że miasto posiada dobrze opracowaną koncepcję szkolnictwa zawodowego, co przekłada się na większe zainteresowanie tego typu szkołami. Co z tego, skoro ich absolwenci zasilają szeregi bezrobotnych. Ci bezrobotni kierowani są na staże, gorzej płatne, po których ukończeniu często wracają do urzędu pracy, a miejska oferta szkoleń grupowych obejmuje jedynie 600 miejsc rocznie, w dodatku dla wszystkich bezrobotnych. Ci młodzi, którym się poszczęści, z racji braku doświadczenia zawodowego i tak muszą podejmować gorzej płatne prace. Ktoś powinien więc odpowiedzieć na pytanie, czy część winy nie leży po stronie niedostosowania programów nauczania w szkołach zawodowych, dlaczego wciąż oferuje się kształcenie w najbardziej nadwyżkowych zawodach?
   A co z tą połową, która decyduje się iść na studia, a raczej tej jej częścią, która decyduje się zostać w naszym mieście? W Elblągu znajduje się Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, Elbląska Uczelnia Humanistyczno-Ekonomiczna i wydział zamiejscowy Szkoły Wyższej im. Bogdana Jańskiego. Oferują one w sporej mierze kierunki uznawane przez ekspertów od zatrudnienia za generatory bezrobotnych – pedagogikę czy zarządzanie, a kierunki techniczne, matematyczne wciąż pozostają w mniejszości.
   Wiem, że szkoły wyższe są autonomiczne, władze miasta nie mają bezpośredniego wpływu na ich programy i jakość kształcenia. Mimo wszystko, zwłaszcza w kontekście powstawania parku technologicznego, warto zapytać, czy władze zamierzają prowadzić jakąś politykę, która mogłaby zachęcać do zmiany tych proporcji. Wspomniany park ma wygenerować w ciągu najbliższej dekady 3 tysiące miejsc pracy, jednak spora część potencjalnych etatów będzie wymagała kadry specjalistycznej. Skąd miasto zamierza ją brać? Z Gdańska? Dysproporcje w ilości studentów kierunków humanistycznych i technicznych są tak duże w całym kraju, że miasta będą konkurować o tego typu pracowników. A jakie mamy szanse w konkurencji z wielką aglomeracją?
   Dodatkową słabością elbląskich uczelni jest to, że spora część kadry naukowej, zwłaszcza osób z tytułami doktorów czy profesorów, uczy jednocześnie na Politechnice lub Uniwersytecie Gdańskim, co więcej, tam mieszkają, do nas przyjeżdżając tylko na „gościnne występy”. Jeśli miasto planuje coś w szerszej perspektywie i zamierza swojej szansy szukać w technologiach jutra, to kadry naukowe należy zacząć pozyskiwać już dziś.
   Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że w dającej się przewidzieć przyszłości nie staniemy się wielkim ośrodkiem naukowym, nie powstanie u nas uniwersytet, nawet o akademię może być ciężko. Ale zawsze jest możliwość poprawy sytuacji, tak by przynajmniej cześć emigrantów zdecydowała się zostać w tym mieście. Między innymi dlatego chciałbym naszych polityków zapytać:
   – W jaki sposób władze będą przeciwdziałały bezrobociu wśród osób, które dopiero co skończyły się uczyć, zwłaszcza w sytuacji, gdy dotychczasowe sposoby działania PUP spotykają się z dużą krytyką mieszkańców, gdyż nie przynoszą spodziewanych rezultatów?
   – W jaki sposób można kontrolować i dostosowywać ofertę edukacyjną szkół zawodowych do realiów rynku pracy?
   – Co można zrobić, by zapewnić pracowników-specjalistów niezbędnych w Parku Technologicznym?
   – W jaki sposób będzie budowana pozycja Elbląga jako lokalnego ośrodka akademickiego?
   
   
   Czytaj też:
   Manifest wyborcy
   Problem 1 – Bezrobocie
   
Problem 2 – Jak daleko stąd, jak blisko
   
Problem 3 – Czym do szkoły i pracy?
   
Problem 4 – Demografia i pieniądze
   
Problem 5 – Im dalej, tym gorzej
   

   
   
Marcin Derlukiewicz

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
jak zaden ciekawy kandydat sie nam nie objawi to proponuje jedno mlodym - zaglosowac na Slonine i uciekac; ]
ArnoldUPR (2010.08.31)

info

1  
  0
21 listppada a więc już niedługo ,jeśli sie pojawi kandydat na stanowisko prezydenta ,który nie tylko obieca ,ale udowodni ,że :1- zredukuje diety radnych i prezydenta ,2-zapewni pracę Elblążana ,3- zrobi porządek w ZBK ,by ludzie .,ktorzy posiadaja zadluzenia za mieszkania mogliby dlug odpracowac na rzecz miasta(obecnie odpracowanie dlugu to FIKCJA !),4-udostępni obiekty sportowe min.basen kryty zwyklym mieszkańcom ( a nie tylko elicie ),pobuduje ORLIKI ,AQUAPARK w miejscu elbląskiego bagienka przy ul.Spacerowej ,5-jeśli skutecznie rozliczy obecnego prezia z nietrafnych inwestycji miasta ,min.bubel inwestycyjny pt."MODRZEWINA" .http://www.youtube.com/watch?v=0k2bvlGEza8.5-jeśli zapewni bezkolizyjne przejścia dla pieszych (podziemne ,jakie sa w wielu miastach w Poolsce i spelniaja swój cel).6- jeśli ściągnie inwestorów ,ktorzy będa sie liczyli z elbląskimi handlowcami i przedsiębiorcami (a nie jak nam radni proponuja rozbudowe CH OGRODY kosztem małych przedsiebiorst rodzimych ,sprzedawców ) .7-jeśli zachęci mlodych by jednak pozostali w Elblagu i tu zakladali swe rodziny ,mieli pracę ,80jesli kandydat na prezydenta Elblaga NIE BĘDZIE PARTYJNY i bedzie miał nie więcej niz 45 lat , i bedzie dośc energiczny w działaniu podobnie jak pprezydent Gdyni Pan Wojciech Szczórek ,bądz śp.Pan Plazyński-były prezydent Gdańska ,tp taki kandydat ma szanse byc prezydentem Elbląga.
Ciekawski (2010.09.01)

info

0  
  0
i wszystko jak zawsze sprowadza się do rozpie#rzonego Zamechu, co było wiekopomnym osiągnięciem elbląskich "sklepikarzy" których największym marzeniem było posadzenie d. .. na stołku, w jakiejś przywłaszczonej spółeczce, przątającej, pilnującej, toczącej, spawającej, lub innej świadczącej prymitywne usługi pomocnicze. Dlaczego durniom nikt tego w oczy nie mówi? Chłopak ma już 6 problemów, wyjaśnijcie mu dlaczego rozpieprzacie własną ojczyznę
(2010.09.01)

info

0  
  0
@Ciekawski: szansę na bycie preziem w naszym mieście, to ma byle kto - zresztą, to samo tyczy się całego państwa. Przecież mamy demokrację i jeśli pojawi się kandydat, który w swoim programie nie będzie miał nic z tego, co napisałeś, ale obieca podwyższenie świadczeń socjalnych, ciszę nocną na starym mieście i utrzymanie, a nawet rozbudowę aparatu urzędniczego, to wygrana w kieszeni. I tak na marginesie: jedyne, co musi zrobić miasto, to stworzyć dobre warunki do zakładania i prowadzenia działalności gospodarczej, a reszta zrobi się sama.
lock (2010.09.01)

info

0  
  0
No no ciekawski muszę przyznać zrobiłeś wrażenie choć raz zgadzam się z Tobą i Twoimi wywodami mądrze napisane i przedstawione rzeczowo, ale z drugiej strony czy w naszym mieście znajdziemy takiego odpowiedzialnego człowieka ktory chciał by podjąć się wyprowadzenia maszego miasta z tej zapaści ?czy znowu trafi na ten stołek jakiś karierowicz, który nie będziedbał o miasto tylko o swoją kieszeń, powiem szczerze nie widzę nikogo odpowiedniego, chyba że przyjdzie z zewnącz ole kto go wpuści do gniazda os.
(2010.09.01)

info

0  
  0
Uwaga komentujący: "Ciekawski" to głęboko zakonspirowany "florek" - znany Tuskofan. Z jego wypowiedzi przebija cały czas ta sama pustka, obłuda i populizm charakterystyczny dla jedynie słusznej linii ideologicznej PO. Panie florek/Ciekawski, uczepiłeś się Pan tej Modrzewiny jak rzep. Miasto wybudowało infrastrukturę i stworzyło warunki pod inwestycje, nie oczekuj Pan że z dnia na dzień tam Manhattan powstanie. Elbląg z racji swojej odległości od cywilizacji (Gdańsk) i rozmiarów jest trudnym do zarządzania miastem. Skomunikowanie tego z resztą świata przeciąga się. Na szybkie i nowoczesne połączenia kolejowe widoków nie ma (ale to problem całego kraju; ). Inwestorów, a co za tym idzie pracodawców, za uszy nie przyciągniesz, mamy wolny rynek. Na, jak ich Pan ładnie nazywasz, "małych i rodzimych przedsiębiorców i sprzedawców" to Pan się nie opieraj bo ich działalność nie przynosi żadnej korzyści handlowi, miastu i obywatelom: podatki odprowadzają niemal symboliczne, sprzedają badziew (chociaż są wyjątki), a miejsc pracy stwarzają tyle co nic (staż, albo bez umowy). Pozdrawiam
JesusAlvaro (2010.09.01)

info

0  
  0
można liczyć tylko na prywatne firmy, urzędnicy nic przecież nie stworzą!
(2010.09.01)

info

0  
  0
Autor jest młodym człowiekiem, chętnie dowiedziałabym się jak widzi swoje szanse w E. Po co dywagować wirtualnie, skoro mamy przykład realny. W mojej opinii nepotyzm i kumoterstwo zapuściły w E. tak silne korzenie, że usunąć ich nie sposób, wielu młodych ma tego świadomość i porzuciło wszelkie nadzieje na samodzielne znalezienie tu pracy. A jeśli już to się zdarzy, to jest praca wyczerpująca i nędznie opłacana. Nie ma w tym co piszę demagogii, takie są żałosne realia, z którymi borykałam się osobiście. A lokalne uczelnie to przechowalnie i fabryki bezrobotnych, szkoda na ich funkcjonowanie budżetowych pieniędzy. Przy tak trudnym rynku pracy liczy się jedynie solidne wykształcenie, na renomowanej uczelni i atrakcyjnym rynkowo kierunku, albo układy, i nie dajmy się bałamucić, że jest inaczej. I nie wiem po co to przepytywanie kandydatów - oni przecież powiedzą "durnemu ludowi" to, co on chce usłyszeć.
fama (2010.09.01)

info

0  
  0
Brawo!!!!! Każde zdanie w wypowiedzi famy to pradwa o tym smutnym mieście niestety. Bez znajomości, układów i szujostwa na prace nie ma co tu liczyć.
po studiach (2010.09.01)

info

0  
  0
Nawet jeśli faktycznie każde zdanie Famy to smutna prawda o tym mieście, to co mamy zrobić? Opuścić je wszyscy? Wielu czytelników tego portalu opisuje ponurą rzeczywistość, tylko że niewiele z tego wynika. Dekady stagnacji, bezrobocia i bylejakości sprawiły, że wiele osób przestało wierzyć, że da się tu cokolwiek zrobić. Dlatego mamy odpuścić żłobki, bo młodzi rodzice i tak wyjadą z miasta, zaorać PWSZ, gdyż jej absolwenci i tak nie znajdą pracy. Mamy zachować bierność lub szukać możliwości do przeprowadzki, a miasto zostawić jałowym politykom i ich kolegom? To by im było na rękę, w momencie, w którym ludzie myślący udadzą się na emigrację (faktyczną czy wewnętrzną) oni stoczą niby-kampanię, którą ostatecznie wygra ten kandydat, za którym stoi więcej żelaznego elektoratu. Po wszystkim nowe władze zasiądą w Radzie Miasta, pogratulują sobie sukcesów i będą zastanawiać się, jak przez następne cztery lata zachować status quo.
Marcin Derlukiewicz (2010.09.01)

info

0  
  0