A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
niektorzy po prostu nie nadaja sie na kierowcow. ..
Ja nie zdałam u pana typu "Zblazowany stoik", pana L. .Na szczęście drugim razem już sie udało; -)
ja ostatnio zdawalem na kat. A u podstępnego filozofa :)
Ja zdawałam u sangwinika :) :); ) Pozdrawiam tego pana :)
I gratuluje swietnego artykułu :)
Świetny tekst. Egzamin zdawałam lata temu, ale jak widzę nic się nie zmieniło. Też miałam kilka podejść, a co za tym idzie kontakt z kilkoma egzaminatorami. Zdałam u "uprzejmego sangwinika". Można! Pozdrawiam.
Ja zdałem za 1 razem u strusia pedziwiatra:) hehe te same nawyki, patrzenie na zegarek. Wtedy nie wiedziałem że lubi szybka jazde i zaryzykowałem. Jeżdziłem 34 minuty po mieście. Jak dla mnie super egzaminator.
Dobry tekst z życia wzięty czyta się przyjemnie. Brawo.
Jak nic miałam do czynienia z podstępnym filozofem :) Do dziś pamiętam, że nie sprawdza się klaksonu tylko sygnał dźwiękowy :DD I drzwi niedomknięte też były :) Niemniej zdałam za pierwszym razem i narzekać nie mogę :)))
hahaha:D mistrzostwo. oby wiecej tak pisnych tekstów.
nie wiem czemu ludzie się tak dziwicie, przecież taki egzaminator to też człowiek, musi z czegoś żyć, popłacić rachunki, normalna pensja nie wystrcza, tytuł magistra pomógł mu wygłówkować jak zdobyć dodateka, a dla takiego kursanta 130 zł wte czy wewte nie zrobi różnicy; osobiście zdałem za czwartym razem, w związku z czym musiałem wykupić dodatkowe 5 godz. jazdy :)