A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
cfaniaczek
Zdegustowany, coś ci się pokićkało albo nie rozumiesz czym jest ten rodzaj pisaniny. Felieton Gęsickiego jest świetny a i Pukin fajnie pisze. Jeżeli coś ci nie pasuje, nie czytaj. Pisz własne felietony a będziesz zadowolony!
wielopartyjnyCzłonek (PC, ROP, ZChN, AWS, LPR i 2xPiS), 2xLaureat wyrokówPrawomocnych. .właśnie dostał od JarosławaK zakaz występów w telewizji bez wcześniejszych konsultacji. .i też ma nie mieszać się w kampanię wyborczą:)
Ciekawy jestem ile przepisów drogowych złamał jadąc tutaj
Kurski to polityk pusty jak pudło po telewizorze. Wstyd dla Województwa Warmińsko-Mazurskiego, że wybrało go gdziekolwiek. Najlepszy dowód, że moherom można podstawić konia albo bulteriera i tak na niego zagłosują bo ojciec Rydzyk tak każe.
Należy jak najszybciej / od najblizszej kadencji / ograniczyć liczbę posłów i senatorów, To bedą duze i sensowne
oszczędności.
Czy nie sądzicie państwo że pan Kurski swoją wiernością oraz postawą partyjną przypomina niejakiego pana posła Walendziaka!? Przydał by się drugi taki przewrót majowy który wytępił by wszelkiego rodzaju polityczne robactwo!!!!!
Szanowny Panie Redaktorze. Po pierwsze. Czy było to spotkanie wyborców z Panem Posłem czy konferencja prasowa dla dziennikarzy. Po drugie. Czy wyborcy wyskakują przed szereg na konferencjach prasowych polityków. Po trzecie. Czy przybył Pan na spotkanie w charakterze dziennikarza czy klakiera przeciwników politycznych Pana Posła. Po czwarte. Spośród ośmioro dziennikarzy będących na tym spotkaniu jedynie Pan i Pańska koleżanka z radia łaskawi byliście zachowywać się w sposób odbiegający od obowiązujących standardów. Po piąte gratuluję rzetelności i profesjonalizmu w Pańskiej relacji z tego spotkania - nazywanie napaścią zwrócenie uwagi na niekulturalne zachowanie się to zwykła manipulacja - Pragnę zauważyć, że był Pan gościem, którego obowiązują dobre obyczaje a Pańskie zachowanie przypominało zachowanie "kibola". Po szóste. .Jako dziennikarz jest Pan osobą publiczną i podlega Pan ocenie społecznej czy się Panu to podoba czy nie. Ten który Pana "napadł". Pozzdrawiam.
Więc dobrze, że nie przybyłem. Oszczędzam czas, zdrowie, pieniądze i dobry humor. .. .. no i wizja z fonią nie ucierpiały!
Panie kolego, po pierwsze było nie zapraszać, po drugie jak zaprosiliście, to trzeba było zakneblować, posadzić na klęczniku i z nabożeństwem kazać słuchać pana posła, a po trzecie jeśli ktoś tam zachowywał sie jak kibol, to zdecydowanie nie byłem ja. I jeszcze po ostatnie - to nie jest relacja!