A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Troche moze niepotrzbnie atakujemy ale skoro B. E. pretenduje do miana instytucji kulturlanej to powiina się skoncentrować na dążeniu do skupienia wokół siebie lokalnych artystów wszelkiej maści a nie pod wodzą dyra realizowala wlasne ambicje nie liczac sie z dorobkiem kulturlanym. Ja wiem, ze zalatwili kase, mamy sprzet, archiwizujemy ksiazki et etc ale to archiwum, istnieje bowiem potrzeba zeby pobudzac do dzialania ludzi z naszej okolicy, biednego elblazkowa i inwestowac w siebie i tworzyc elitę, mocna strukture artystycznego srodowiska kulturalnego, ktore gryzie innych swomi ambicjami. I wtedy z lokalnym dorobkiem atakowac centra i męczyć wszelkiej maści "pęczaków" aby o NAS mowili o naszej sztuce, muzyce etc w Wawie badz Kra kra. aby nas promowali a nie ze jakies "gwiazdki" przejazdzają do nas i sie pusza. Mamy potencjał. Pora na zjednoczenie naszych instytucji kulturalnych :) dobra to zmykam
zapraszam komentatorów na prawdziwą kulturę czyli Dodę na walentynki i turniej tańcs towarzyskiego
qwert a oczym chciałbyś porozmawiać ? okroju dresu?
Chodzi o to ze skoro juz jest jakies dojscie to powinno to sie wykorzystac na szersza skalne promujac lokalne srodowisko artystyczne (ale wiadomo ze wszyscy rywalizuja i maja w nosie zgodnosc) niz tylko dla wlasnych celow no ale to elblagowa tradycja kazdy sobie rzepke skrobie i dlatego wciaz mysla ze u nas olimpiada dominuje ale nawet dresy stad wyjechaly :) W sumie ok. B. E. realizuje swoj program i ma do tego prawo :) no i nie kazdy musi w tym uczestniczyc.
Qwert - po raz II. dobrze prawisz. Te "elyty ze stolycy" chleją później (za czyje pieniądze?) po takim napuszonym pseudo - "ę", "ą", "kulturą" spotkaniu, czasem nawet po chlaniu zrzygają się jak in spe maturzysta na studniówce, czasami ich krawatów, czy marynarek trzeba szukać w miejscowych agencjach towarzyskich. A nasi żałośni oglądacze, po powrocie do domu, przywdziawszy niezbyt świeże kapcie, jeszcze do północy brandzlują się zasłyszanymi w BE rewelacjami.
Qwert całkowicie się zTobą zgadzam, oferta BE jest irytującą swoim pretensjonalnym intelektualizmem, jeżeli chodzi o promocję tego, co miejscowe, to pan Dyrektor BE nie może mieć żadnego pomysłu, bo on gardzi miejscowym śrowiskiem artystycznym i naukowym, bo przynależy do krajowej "elyty" artystycznej i naukowej, jest elbląską inspiracją, olśnieniem i fundamentem unaukawiania wszelakiego. W moje ocenie nie ma żadnego pomysłu na naukowe wykorzystanie zbiorów zabytkowych, konserwacja jest potrzebna i sukcesem jest uzyskanie środków na pracownię, ale co ponadto? Na mnie przebieranie się w "białe rękawiczki" i klejenie głupa nie robi żadnego wrażenia. Jest to szybki efekt propagandowy, a tylko na takich opiera się praca BE. Na co dzień jest niezły pier. .. organizacyjny.
co do tego chlania to prawda, przypomnę konferencję obciachową (to nie tylko tytuł, niektórzy referenci pokazali czym jest obciach w praktyce), jak dla mnie wyrzucono w błoto masę kasy. A co do naszych elit intelektualnych to funkcjonuje to na zasadzie bywania na salonach, niektórzy czują się zapewne zaszczyceni, tym, że Pan Dyrektor ich zaprasza, w ich mniemaniu należą w związku z tym do elbląskiej elity.
Dla mnie ważne są efekty pracy na rzecz np. lokalnego dziedzictwa kulturalnego, a nie nazwiska ludzi, którzy w mass mediach brylują. Mnie to nie powala na kolana, że tutaj bywają ludzie z pierwszych strona gazet - tylko czy to sa jakies "autorytety" to już inna sprawa :) bo co MY mieszkancy ELBLĄGA z tego mamy? tak fizycznie? intelektualne wywody, które niczego nie budują ani nawet do niczego nie mobilizują. Mnie to zawsze irytuje, że BE coś tam wymyśla, ktos przyjeżdza. Projekt zrealizowany, prosto do bankomatu po kase i tyle. Unia dala i jest wspaniale. Jaki ja kulturalny jestem. A kto przy korycie siedzie ten milknie i siedzi cicho bo sie boi :)
Ja nie zazdroszczę dyrolowi z B. E. stanowiska ale ludzie go nie szanują - to opinia powszechna - ok można mieć to w nosie i robić swoje, ale będąc jakby nie patrzeć elblążaninem, mając pewną instytucję pod ręką i robiąc imprezy i inne panele to można pomyśleć i zacząć promować lokalny artyzm. Przyczynić się dzięki swoim możliwościom i kontaktom do rozpropagowania środowisk twóczych, które niczym się nie różnią od ludzi z Trójmiasta, Wawy czy Krakowa. Byłem widziałem i wiem co piszę :) Ale jednak chyba zawsze ciąży na danych mieszkańcach etykieta. pochodzenie. I jeśli ktoś jest np. żydem to oczywiście już skąpiec (tak mówią), a jeśli jest się elblążaninem to jest się. .. ? Ale to o Nas mają mówić a nie że oni szukaja RYNKU ZBYTU na swój tzw. artyzm? hehe dobrze ze jestem wybredny i mam swiadomosc :) Chyba pora na NAS no nie? Nie wpierac obcych najeżdców! Propagować lokalny artyzm! Toż to prawie rewolucja :) p. s. ludzie z instytucji ignorują nas? to my zignorujmy ich.
mgr Blokers czyli Pęczak nadchodzi