36
19.12.2008

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Mógł ręczny zaciągnąć to by go obróciło, ale by przechodnia tylko dotknął albo i nie (jak się ma wprawę). Ja tak zawsze robię jak wracam po pijaku i ktoś mi wyskoczy. Nawet nie trzeba się zatrzymywać tylko od razu gaz i powtórka, żeby spowrotem w dobra stronę jechać.
Miszcz Kierownicy (2008.12.20)

info

0  
  0
Pewnie instruktor był przemęczony. Jeździć w kółko po mieście od samego rana musi być męczące.
dfffffff (2008.12.21)

info

0  
  0
a moim zdaniem to WINA INSTRUKTORA, gdzie miał oczy, albo to pewnie taki instruktor co to sam ma zaledwie 3 lata prawo jazdy z czego jeździł samochodem taty od przypadku do przypadku i przypadkowo został instruktorem, pewnie sam się musi uczyć jeździć,
wzburzona (2008.12.22)

info

0  
  0
Niestety pierwsze godz. nauki jazdy są bardzo trudne, jeśli nikt nie jeździł wczesniej po polach i lasach, dlatego uważam, że "L" powinny najpierw poruszać się po placach manewrowych i bocznych ulicach, a nie pchać się w największy ruch uliczny. Tez mialam podobną sytuację na 3 godz. jazdy, ale instruktor w porę złapal za kierownicę, podrawiam Cię Zbyniu.
Jeszcze niedawno Elka (2008.12.23)

info

0  
  0
Wiem co to za szkoła jazdy z Pasłęka. Fakt, że tu zawinił instruktor. Ale co się dziwić jak ze dwa lata temu instruktorzy z tej szkoły pozamykali przysłowiowe "elki" w swoich garażach i grozili Pani Ewie, że albo wypłata albo sprzedadzą auta na giełdzie.
Specnaz (2008.12.23)

info

0  
  0
Ja również uczę sie jeździć. I mimo tego, że wiem jak to jest, denerwuję się nie rzadko jak widze L-kę jadącą jak "paprak". Ale to nie jest wina kusanta. Nie każdy ma do tego dryg i nie łapie od razu. Jeden problem i apel DO INSTRUKTORÓW: nie wyjeżdżajcie na pierwszej godzinie do miasta!!! Ja przypłaciłam to nerwicą - choć nieźle sobie radziłam jak na pierwszy raz. Ale gaśnięcie silnika przy ruszaniu ze świateł przez pierwszych kilka godzin było stresujące tak dla mnie jak i dla stojących za mną. Przyczyna: instruktor nie raczył pomęczyć się ze mną na placu na pierwszej godzinie. Stwierdził że jestem pojętna i poradzę sobie w mieście. Przy tym cały czas przytrzymywał mi sprzęgło i nic mi o tym nie mówił, a ja myślałam że mi tak dobrze idzie. Do czasu. .. .gdy przestał mi pomagać. .. .NAJWIEKSZA BZDURA! U mnie skończyło sie zmianą instruktora i to była dopiero dobra dezyzja.
h (2008.12.25)

info

0  
  0