UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ja również uczę sie jeździć. I mimo tego, że wiem jak to jest, denerwuję się nie rzadko jak widze L-kę jadącą jak "paprak". Ale to nie jest wina kusanta. Nie każdy ma do tego dryg i nie łapie od razu. Jeden problem i apel DO INSTRUKTORÓW: nie wyjeżdżajcie na pierwszej godzinie do miasta!!! Ja przypłaciłam to nerwicą - choć nieźle sobie radziłam jak na pierwszy raz. Ale gaśnięcie silnika przy ruszaniu ze świateł przez pierwszych kilka godzin było stresujące tak dla mnie jak i dla stojących za mną. Przyczyna: instruktor nie raczył pomęczyć się ze mną na placu na pierwszej godzinie. Stwierdził że jestem pojętna i poradzę sobie w mieście. Przy tym cały czas przytrzymywał mi sprzęgło i nic mi o tym nie mówił, a ja myślałam że mi tak dobrze idzie. Do czasu. .. .gdy przestał mi pomagać. .. .NAJWIEKSZA BZDURA! U mnie skończyło sie zmianą instruktora i to była dopiero dobra dezyzja.
h