A moim zdaniem... (od najstarszych)
Takie koncerty powinny mieć swój klimat. Muzyka rockowa bez klimatu to strata czasu. Bywam na koncertach często i moim zdaniem klimat zapewnia tylko Eden, choć brakuje mi w nim wystroju rockowego. Jest tam za to naturalność i nie ma pozy. A to jest dla mnie ważne.
Co do klimatu, uważam, że dobry zespól jest w stanie stworzyć dobry klimat niezależnie od miejsca, w którym gra. Na tym koncercie brakowało trochę klimatu. Pojawił się dopiero przy ostatnim utworze (przed bisem). Miałem wrażenie, że muzycy byli trochę spięci przez cały koncert. Ale po długiej przerwie w graniu razem i krótkim czasie na przygotowanie koncertu można to wybaczyć, ale tylko raz:) No i panowie od nagłośnienia powinni pamiętać, żę bębny to nie tylko werbel i stopa, ale jeszcze tom-tomy, które nie były wogóle nagłośnione. Czynele też były za cicho. Mimo to miło było zobaczyć kolegów na scenie, tym bardziej, że pierwszy raz oglądałem "Kaszmir" na żywo jako widz. Pozdrawiam zespół.