A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Współczuję rodzinie poszkodowanego z całego serca.
Jeśli chodzi o szukanie winnego, to z pewnoscią winni sa lekarze- to oni znają stan chorego, zarówno fizyczny, jak i psychiczny, i oni decydują o rozmieszczeniu pacjentów na poszczególnych salach.
Z cała pewnoscią znali stan 102-letniego pacjenta i oni powinni ponieść odpowiedzialnosc, za takie coś.
Pielgniarki? No cóż- trudno, zeby dwie pielęgniarki, bo tyle jest na dyżurze nocnym, przy 50 pacjentach mogłyby być non-stop na wszystkich salach i pilnować wszystkich jednoczesnie.
Oddział wewnętrzyny to oddział z dorosłymi, odpowiedizalnymi za siebie ludźmi chorymi na choroby wewnętrzne, nie pilnuje sie pacjentów tam w taki sposób jak na przykład na oddziałach niemowlęcych, czy noworodkowych, na których pacjenci nie odpowiadają za siebie jeszcze z racji wieku. na oddziałach dorosłych nie sposób zapanowac nad ludźmi, moze sie zdarzyć i kryminalista i duchowny :)
Niestety.
Sadzić się. Sądzić. Nieważne, kto winny. Ale przypieprzyć. Wszystko jedno komu.
sądzić się, aż do wydania wszystkich oszczędności na adwokata?
Niestety trzeba nieszczęścia aby problem oddziałów wewnętrznych został wyciągnięty na światło dzienne. To częste zjawisko, że 70-80 letni pacjent gdy nadejdzie noc szaleje na całego, wielu z tych ludzi to tacy którzy nie wylewali całe życie za kołnierz, w warunkach domowych funkcjonują jako tako, w obcych nierzadko mają psychozy. Niestety nie bez winy są rodziny, rentę dla siebie, a tatusia czy mamusię do szpitala niech się opiekują. Szanowna rodzinka kilka razy odwiedzi najlepiej na początku hospitalizacji, gdy daleko do wypisu/potem to już niekoniecznie/, zrobi dyskotekę personelowi, że tatuś nieogolony lub mamusia w starej koszuli i jest extra. .Chyba, że coś takiego jak w wojewódzkim się zdarzy, to wtedy larum, a praktycznie to każda interna powinna zatrudniać psychiatrę