A moim zdaniem... (od najstarszych)
Andrzeju - znawco, a ile trzeba by zapłacic za takie genialne opinie.
Już dwa lata temu mówiłam przedstawicielom VECTRY,że nawet nie wiedzą gdzie mają swoje kable. Korzystają z nich ci, którzy je zakładali i odeszli z firmy. Mimo,iz nie ukrywałam swego nazwiska i możliwości telefonicznego kontaktu - nikt z VECTRY do dzisiaj się nie zgłosił. Tak więc nie wiem czy tak naprawdę Im zależy, aby wyrwać należne pieniądze.
O przyłączenie do kablówki proszę od wielu lat (na pewno ponad pięciu).Ponoć nie
ma możliwości technicznych, a kabel - mam nadzieję,że nie gnije - wzdłuż płotu przed domem gdzie mieszkam.