Ostrożnie na temat przekopu wypowiada się świeżo upieczony poseł PO Tadeusz Naguszewski: - Po pierwsze, zobaczymy, jakie będą symulacje ekonomiczno-prawne, nie bez znaczenia będą też racje ekologów i wtedy będzie podjęta sensowna decyzja - twierdzi Tadeusz Naguszewski. - Elblążanie zawsze byli za przekopem, ale trzeba uwzględnić też to, że Krynica Morska tej inwestycji nie chce.
Czy gdyby miał dzisiaj głosować w tej sprawie, byłby za czy przeciw?
- Pani mnie pyta, czy żyć, czy nie żyć - stwierdził poseł. - To nie jest jeszcze głosowanie, trzeba mieć wiedzę, i to głęboką, bo to nie są pochopne decyzje, więc ja nie mogę od razu jednoznacznie powiedzieć, nie znając szczegółów.
Za przekopem jest Witold Gintowt-Dziewałtowski z LiD, jednak jego zdaniem inwestycję powinien prowadzić inwestor prywatny, a nie państwo, jak tego chciał rząd Jarosława Kaczyńskiego.
- Unia Europejska nie uznała racjonalności tego przedsięwzięcia, więc nie można tej inwestycji sfinansować ze środków unijnych - stwierdził poseł. - Propozycja rządu Jarosława Kaczyńskiego musi być traktowana jedynie jako „kiełbasa wyborcza” i nic więcej. Na racjonalne rozwiązania będziemy musieli trochę poczekać.
Decyzja rządu PiS podoba się natomiast Stanisławowi Gorczycy, senatorowi PO.
- W końcu będziemy niezależni od Rosji, która jest dosyć kapryśna, nie chce podpisać konkretnej umowy w sprawie żeglugi z Zalewu Wiślanego na Bałtyk. Ja pisałem wielokrotnie interpelacje w tej sprawie, były prowadzone rozmowy między ministerstwami spraw zagranicznych, bez skutku - powiedział nam Stanisław Gorczyca.
Poseł dziwi się, że ekolodzy i Unia Europejska są przeciwni inwestycji.
- Nie ma takich przesłanek, by mówić nie. Trzeba popatrzeć na opracowania ludzi, którzy się na tym znają, i wtedy je ocenić. Gdy będziemy je już mieli, to będziemy mogli zadecydować w sprawie przekopu: czy tak, czy nie. Poczekajmy z tymi ocenami, nie musimy niczego wcześniej przesądzać - dodał poseł.
Przekop Mierzei to zdaniem zwolenników inwestycji m.in. szansa na rozwój elbląskiego portu, który, wskutek zamknięcia żeglugi na Zalewie Wiślanym, jest w bardzo trudnej sytuacji.
- Tracimy wpływy finansowe, to jest bardzo niepokojące i tak dalej być nie może. Liczymy, że nowe władze w kraju doprowadzą do usunięcia barier w swobodnej żegludze. Wtedy zaczniemy działać jak prawdziwy port - stwierdził Julian Kołtoński, dyrektor Zarządu Portu Morskiego w Elblągu.
Zamknięcie żeglugi oznacza dla elbląskiego portu i jego kontrahentów straty w wysokości miliona złotych rocznie.
Według planów popieranych przez rząd PiS, budowa kanału miałaby się rozpocząć 2008 roku i trwać pięć lat. Nie wiadomo jeszcze, czy rząd PO-PSL będzie te plany realizował.
A, Waszym zdaniem, drodzy Czytelnicy, przekopanie Mierzei Wiślanej to hit, czy kit?
Joanna Kostańczuk - Telewizja Elbląska
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter