Andrzej Minkiewicz: Znane są Panu decyzje Sanepidu, powtarzające zakazy kąpieli od wielu lat. Co zamierza czynić organizacja, której Pan przewodzi, żeby wody Zalewu Wiślanego były wolne od zanieczyszczeń?
Grzegorz Nowaczyk: Do naszej organizacji należy siedem samorządów położonych wokół jeziora Drużno i Zalewu Wiślanego. Została ona założona po to, żeby zdobyć środki finansowe na niezbędne inwestycje. Zalew jest takim akwenem, który musi generować pieniądze dla mieszkańców żyjących na terenach przybrzeżnych. W tej chwili wybraliśmy już projektanta sieci kanalizacyjnej. Zaprojektuje on sieć dla gmin Markusy, Gronowo Elbląskie i Elbląg. Statystycznie to 85 km sieci, 8200 gospodarstw domowych z 16 miejscowości, które wejdą do tej wielkiej inwestycji. Szacowany koszt to 30 mln zł, a inwestycję planujemy rozpocząć za półtora roku.
Skąd będą pochodziły pieniądze na wykonanie tego zadania?
Sami nie dalibyśmy rady, bo nasze budżety są zbyt skromne do uniesienia tego ciężaru finansowego. Zatem szukamy pieniędzy w polskich źródłach pozabudżetowych i w funduszach unijnych. Projekt będzie dofinansowany przez Bank Gospodarstwa Krajowego w ramach specjalnej linii samorządowej, natomiast sama budowa sieci kanalizacyjnej będzie dofinansowana ze środków Unii Europejskiej; częściowo z Regionalnego Programu Rozwoju, być może także z Norweskiego Mechanizmu Finansowego.
Skanalizowanie terenu trzech gmin poprawi, ale nie zapewni czystości wody w Zalewie Wiślanym. Na kiedy przewidywane jest zakończenie budowy kanalizacji we wszystkich gminach wchodzących w skład związku?
Na dzień dzisiejszy rzucenie konkretnej daty byłoby niepoważne. Ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z naszymi założeniami, za cztery lata powinniśmy mieć ten pierwszy etap inwestycji zakończony.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter