A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Brawo Szanowna Pani, też tam byłam, też się nie najadłam chyba, że wstydu za to jak nas traktują, kelnerka brak profesjonalizmu mogłaby łatwo nadrobić, gdyby zecgciała słuchać uważnie o co się ją raz poprosi i tylko zapamiętać , ale widać nie bardzo jej się chciało, whisky w kieliszku to jest dopiero"numer".Pozdrawiam.
Ach, Delores, dzięki za ten galop... :)
No cóż, moim zdaniem Autorka listu nie była złośliwa, a napisała swój tekst z dozą życzliwości (o co w takiej sytuacji naprawdę niełatwo). Dlaczego tak sądzę? Otóż przede wszystkim pozytywnie oceniła lokal sprzed roku. Mogła napisać, że np. "od zawsze jest tam tak i tak", ale jednak wspomniała, że było ok. Gdyby chciała być złośliwa zapewne dodałaby do swego opisu wiele nimiłych szczegółów. Stąd uważam, że tekst ów warto brać na serio i (już tak się częściowo stało) traktować jako przyczynek - zgodnie z intencją Autorki - jako do dyskusji o elblląskiej gastronomii.
Piszę o tym dlatego, że zdażają się oczywiście "przegięcia" w drugą stronę, ze strony klientów. A jednak sytuacja, jaka spotkała Autorkę w "Admirale" jasno wskazuje, że nie chodzi tu o jakieś zabawy... Poza tym fakt, że sane Autorki są dostępne (także dla "Admirała") świadczy jak najdobitniej, że ona sama traktuje sprawę poważnie.
Skoro chcecie się odwoływać do niby powołanych instytucji, nadal będziecie mieli serwowane byle, jakie usługi w byle, jakim wydaniu. Jeśli to WAS zadawala to proszę bardzo, mnie juz dawno znudziła bylejakość Elbląga i nie mam tu zamiaru przeprowadzać żadnych kampanii a ten mały liścik zrobi swoje w dwójnasób. To tylko oznaka normalności i normalnej reakcji ludzi na nabijanie ich w butelkę. I to ma być naganne? Raczycie żartować.
Postawa Pani Dolores i jej Fana wyjaśnia niemoc twórczą jakiejkolwiek inicjatywy i protestu, który w towarzystwie wzajemnej adoracji milknie zagęgany. To miedzy innymi jest powód marazmu elbląskiego, gdzie sady i opinie wydawane są w kontekście wzajemnych synekur i niezbyt wybrednych gustów. I bardzo dobrze - to też musi funkcjonować. Ale nie mówcie mi, że to jest instancja odwoławcza spełniająca moje i wielu innych elblążan oczekiwania. O gustach i upodobaniach nie będę dyskutował, ale dajcie innym też pożyć w świecie swoich zapatrywań i gustów, przecież jesteście tacy tolerancyjni.
delores a może to twoje lokum , dlatego tak bronisz
ale fakt, że wino też mieszają z wodą
A ja jestem ciekawy czy wy wszyscy jesteście zawsze tacy profesjonalni i "życzliwi" w swojej pracy.
Rozumiem autorkę ale każdemu zdarzają się wpadki. Mogę też obsmarować praktycznie każdą restaurację w mieście ale spróbujcie zjeść kulturalnie na mierzei do tego jest 2 x drożej po tych doświadczeniach uważam, że restauracje w Elblągu są dobre nawet Admirał.
Delores - właśnie takie sprawy powinno się nagłaśniać na forum. Bo co można załatwić z właścicielem - on powie , że jak się nie podoba to s...aj i dalej będzie oferował ten syf. A tak to chociaż więcej ludzi dowie się o tym i jeżeli gościu będzie się chciał utrzymać na rynku musi się zmienić a jak nie to zostanie tylko zwykła speluna.
Pozdrowienia dla AUTORKI
A ty Polka to degustatorką win jesteś? Powinnaś z AborygenemMiejscowym stworzyć duet, bo takich farmazonów jak on tu nawypisywał to ja dawno nie czytałem, jeżeli dla niego Elbląg jest jakimś zaściankiem, to taki szlachcic jak on powinien mieszkać conajmniej w Warszawce, skoro list tej pani wywołał w nim tyle niechęci do naszego miasta. Żenujące w całej tej sprawie jest to, że opublikowano tą skarge na portalu w dziale Gospodarka , ale widocznie znajomości tej pani nie sięgają gazet typu "FAKT"
dodam jeszcze mały wątek, rachunek za 300 zł, mówi że musieli tam troche posiedzieć, podziwiwam ich chęć spędzenia czasu nad wodą, a tam przecież był taki smród, nikompetentna obsługa która pyta się kelnera czy wyrzucić popielniczke, okropne musiało być picie koli ze szklanki wszak pani przyszła do restauracji i powinna pić z butli najlepiej plastikowej 2 L, szczytem było polanie tylko pierwszą kolejke polali w szklanki a potem lali w kieliszki, nie dało się napić w ilosci pozwalającej znieść cały ten wieczór, ryba bayła za krótka, ale byli przyjaciele dzięki nim biedna pani przetrwała DZIĘKUJEMY!!!!!