A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Popieram autorke artykułu ,dlatego że ja z przyjezdną do mnie rodziną rowniez odwiedziłam tę restauracje.Nie poczuliśmy się tam goścmi którzy chcieliby poczuc sie tam mile widziani.Mam dużo zastrzeżeń co do obsługi,estetycznego podania zamówienia itd Włascicieli tego lokalu prosze o zwrócenie na to większej uwagi.
W wedrowcu jest fajnie i dobre jedzonko ale ostatnio kucharz się zakochał i troszeczkę lazanię przesolił, pod kogutem tez nie jest zle tylko jeden problem jak przyjdą niemcy to w pierwszej kolejności sa oni obslugiwani a ty musisz poczekać na swoją kolej ale dla wielu tam podawanych potraw naprawde warto, z chniskich knajpek to tylko złoty żuraw, pod strzechą to w zależności chyba od zmiany, w admirale generalnie po raz zjedzonej sałatce wiec już niczego nie próbowałem, za to czadowo jest teraz pod aniołami dzieki perównianiskim czy jak im tam kelnerką " pan jest duzio ludzi pan długo czekać na zamówienie idzie pan indziej"
Fajnie, że zdecydowała się Pani napisać ten list. Ta sprawa, wraz z ostatnią głośną sprawą pobicia klienta przez "ochronę" w Bowlu powinna dać nam do myślenia. Ja nie znam lokalu w tym mieście, w którym obsługa byłaby kompetentna, miła i na poziomie. W komentach pojawia się Izba Staropolska Celebry, ale to jest luksusowa restauracja, a nie niezobowiązujący bar. Wynika z tego, że w Elblągu jest zbyt mała konkurencja na tym rynku. Jakiś czas temu próbowałem zarezerwować stolik na "Admirale". Z kelnerem tego nie załatwiłem - skierował mnie do właściciela. Ten z kolei odburknął, że nie da rady. Poszedłem więc do namiociku po drugiej stronie rzeki i bez problemów zarezerwowałem stolik. Myślę, że ludzie troszkę obyci w świecie mają podobny pogląd na te sprawy: poziom usług na elbląskim rynku gastronomiczno-rozrywkowym jest żenująco niski. Szkoda.
Takie lokale na poziomie to: restauracje: Wędrowiec, Figaro, Roma. Natomiast kawiarnia to np. nie pamiętam nazwy, ale kawiarnia po sąsiedzku z Pod Aniołami.
Winę za poziom obsługi w lokalach gastro ponoszą właściciele lub osoby zatrudniające nową kadrą. Oni powinni w pierwszej kolejności przeszkolić nowych ludzi zanim zaczną pracować: mi krew z nerwów uderza do głowy gdy w elbląskich lokalach kelnerzy nie znają swojego menu i wyjmują mi kartę z rąk aby przeczytać co tam jest napisane. Dlatego wiele kelnerek przechodzi na system numerowy - jak się powie nazwę dania nie reaguje, ale jak się poda numer dania to juz wie o co chodzi, nawet czasami proszą same "proszę podawać numery" (Złoty Żuraw, Anioły, Strzecha, La Capra). To jest żenujące aby nie znać menu lokalu w którym się pracuje.
Lubię jadać Pod Aniołami. Obsługa miła,potrawy pyszne a stolik rezerwuję telefonicznie.
A ja lubie MAMY jedzonko jest pyszne i przyzwiocie podane i jem to na co mam ochote tylko musze dzien wczesniej powiedziec! Troszke musze czekac a i naczynia musze pozniej sam zmyc! Ale mama zawsze robi to z usmiechem na twarzy! I jeszcze nie bylo sytuacji aby jedzonko bylo nieswieze! Goraco polecam kuchnie Mamuni!
Ja rowniez polecam jedzonko domowe :)
Mo. - dzięki. Gdzie jest Wędrowiec...?
Jako nie-Elblążanin z dużym zdziwieniem czytam komentarze osób wyśmiewających dyskusje na temat poziomu usług we własnym mieście. Nie chodzi przecież tylko o gastronomię. A najbardziej zaskakują mnie wpisy ludzi zdziwionych, że na miejskim portalu podnosi się takie sprawy... No ale to właśnie MIEJSKI PORTAL! Zastępuje on prasę, w niektórych przypadkach nawet radio, a więc stanowi medium dla społeczności lokalnej, którzy pewnie niemal w 100% są konsumentami. Powiedziałbym, że to właśnie idealne narzędzie do takich spraw.
Bardzo cenne są opinie i uwagi mieszkańców danego regionu, bo to dzięki nim można się bardzo wiele dowiedzieć. Małe społeczności w różnych krajach są mocne, bo dbają o własne interesy. Nawet, jeśli jest to miasteczko albo wioska. A Elbląg przecież taki mały nie jest... Z moich obserwacji wynika jednak, że mieszkańcom brakuje zgrania i lokalnego zaangażowania, że tak powiem.
300 zł za taki dramat kulinarny to naprawdę skandal, instynktownie nigdy nic na Admirale nie zjadłem, a dzięki opisanej przez niezadowoloną konsumentke sytuacji widzę że mnie nos nie zawiódł. Z pozoru "ogórkowy" to temat, ale to tylko pozór, gastronomia w historycznym centrum miasta jast równie ważna jak zabytki, w przypadku Elbląga nawet ważniejsza bo zabytków u nas nie staje, bar-restauracja barka, to świetny pomysł w mieście gdzie rzeka odgrywała istotną rolę, ale nie z takim serwisem, nie z taką ofertą i cenami, aby dołożyć Admirałowi to powiem jeszcze, że wygląd Barki spełnia standarty zapyzilego lokalu PRL-owskich lat 80tych, jeśli ktoś chce zobaczyć przyzwoitą barkę to polecam na wzór - Toruń, Bulwar Filadelfijski - barka jedna z dwóch, lub trzech do wyboru - właściciel powinien potraktować je jak wzorezec metra z Sevres