A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Położyłem się na łące
I gram
Z głową w chmurach gdzieś się plączę
Jak Piotruś Pan
Wyobrażam sobie wszystko i nic
I anioły są tak blisko
I chce się żyć
ref.: Kusi noc snem
Gwiazdy chłód kołyszą
Jakiś świerszcz wciąż kłócić chce się z ciszą
Wiatr gra liści kolorami
A po środku leżę ja
Przeźroczyście czysto
Całkiem sam
Przyleciały moje myśli
I drżą
Pewnie chciałyby się przyśnić
Zawładnąć mną
A ja wcale nie chcę zasnąć
Bo wiem, że za chwilę będzie jasno
I zmieni się.
Byłam wczoraj na wieczornym spektaklu "Sen nocy letniej"... Sztuka została zagrana, byśmy w ten sposób my i cały zespół pożegnał Wojtka... Była zupełnie inna atmosfera, spektakl grany był niby normalnie, przy schodach leżała tylko biała róża, ale gdy nastał koniec, wszyscy bez wyjątku mieli łzy w oczach... Ludzie bili brawo może nie tyle co aktorom, ale Wojtkowi... Był wspaniałym człowiekiem, otwartym na ludzi. Właśnie - był... Chociaż myślę, że w sercach zespołu, i naszych, pozostanie na zawsze...
Pan Wojtek to był cudowny człowiek... Po prostu nie mogłam w to uwierzyć ;( Doskonale sie z nim grało,byłam pełna podziwu,że tak świetnie radzi sobie z tremą...Zawsze miło sie z nim rozmawiało...Panie Wojtku mimo że w to jeszcze nie wierze-spokój Pana Duszy.
To bardzo przykre... doskonały aktor.. cudowny człowiek.... Nasz kochany diabeł Kociołek... ciężko będzie się pozbierać... ale Pan Wojtek jest już tam w górze i patrzy na nas... już nic na to nie możemy poradzić... ale przepaść w sercu jest... To On zawsze podczas spektakli piekarczyka uśmiechał się,puszczał oczka.... Życie jest okrutne... Panie Wojtku...Alter Ego zawsze jest przy Panu (*) Najszczersze kondolencje dla Pani Nelly.
br. Zbigniew Joskowski OFMConv.
Misterium
Wspaniałemu aktorowi
Wojtkowi Przybosiowi
– już za nieba kurtyną...
Wzniosłe misterium żywota
zagrać na serio – to SZTUKA!
I w sercu wciąż pytać: kto tam?
– otwierać drzwi, gdy Bóg puka.
Mieć radość, czyste sumienie
– to wielka i święta sprawa.
– Nie zagrasz tego na scenie
i nie posypią się brawa...
Dramaty życia przeminą,
zaskoczą nas epilogiem,
byśmy za nieba kurtyną
cieszyli się życiem z Bogiem...
Ostróda, 19 maja A.D. 2007
Wojtek był wspaniałym aktorem i wspaniałym człowiekiem. Jego sposób bycia u wielu osób budził zdziwienie - jednak osoby, które miały okazję go bliżej poznać, dostrzegały w Nim bardzo wartościowego, inteligentnego człowieka. Zawsze otwartego, ekspersyjnego i tryskającego optymizmem, o niesamowitej osobowości. W życiu codziennym zawsze przyjaźnie nastawiony do ludzi, na scenie - aktor bardzo trafnie oddający klimat sztuki doskonałą grą aktorską i wspaniałą intepretacją tekstu. Tylko DLACZEGO BYŁ ??? ... Razem z moją rodziną pogrążam się w smutku - mimo, że tak szybko odszedł, w naszej pamięci i w sercach pozostanie na zawsze. Niech nasz przyjaciel, sąsiad z Majowego spoczywa w spokoju. Wyrazy ubolewania dla Jego Żony Nelly.
Nie wierzę , przecież mieli takie plany, rozmawialiśmy chyba w piatek z żoną Pana Wojciecha.Droga Pani nie znajduje słów pocieszenia, bo ich nie ma.Prosze przyjąć wyrazy współczucia. Bardzo mnie ta wiadomość zasmucila.